To wystarczyło, żeby mnie zakneblować na trzy dni grożąc mi kolejnymi sankcjami jeśli nie zaprzestanę  takich praktyk. Sąd wypuszcza na wolność zaburzonego psychicznie agresywnego wariata, który łamie prawo, zresztą nie pierwszy raz. W sieci jest bowiem nagranie kiedy  ten osobnik szturcha na ulicy przypadkową nastolatkę tylko za to, że rzekomo się źle spojrzała po czym z satysfakcją publikuje nagranie z tego ataku które sam zrobił. Był też atak na mężczyznę połączony z ubliżaniem mu oraz wylanie szklanki wody na Artura Zawiszę w trakcie programu telewizyjnego. 

Sędzia Grzegorz Danilewicz z Sopotu pobłaża recydywiście który tym razem posunął się do pobicia, kradzieży i grożenia bronią, ja to komentuje zgodnie z prawdą nazywając go męską prostytutką , ponieważ osobnik ten oferuje usługi seksualne w wysokości kilkuset złotych za godzinę na portalach internetowych. Ponieważ jest agresywny, to  piszę, że ma problemy z głową, bo chyba trudno po kilku aktach agresji wobec kilku przypadkowych osób inaczej określić tego człowieka i za to dostaję bana. Rozumiałbym decyzję portalu gdybym rzeczywiście kogoś znieważył albo używał wulgarnego języka, ale ja użyłem słownictwa w powszechnym społecznym użyciu, żeby wyrazić swoją negatywną opinię wobec patologicznych zachowań konkretnego człowieka.

Jak widać zarówno sędzia Danilewicz jak i Facebook uważają, że w osądach postaw są równi i równiejsi. Jeśli jesteś osobą ze środowiska LGBT, to możesz napadać na ludzi na ulicach, brać udział w rozbojach i nie wolno cię krytykować, a tym bardziej aresztować. Bo ty reprezentujesz wyższy typ człowieka, człowieka oświeconego, tolerancyjnego, który nie podlega ocenie ciemnogrodzkiego pospólstwa. O tempora, o mores!