Groziło mu 45 lat więzienia. Sąd nie zgodził się na wyjście za kaucją. 66-letniemu Epsteinowi, który utrzymywał, że jest niewinny, groziło do 45 lat pozbawienia wolności; jego proces miał rozpocząć się w czerwcu 2020 r.

Jednak nasz bohater nie będzie zeznawał i ujawniał nazwisk. Epstein zmarł w sobotę 10 sierpnia nad ranem w celi więzienia Metropolitan Correctional Center na Manhattanie w Nowym Jorku.

Jak podaje protokół sekcji zwłok, wśród złamanych kości była m.in. kość gnykowa, która u mężczyzn znajduje się w pobliżu jabłka Adama. Według ekspertów kryminalistyki i badań na ten temat takie złamania mogą występować u osób, które się powiesiły, szczególnie jeśli są starsze. Ale eksperci twierdzą, że częściej zdarzają się u ofiar zabójstw przez uduszenie - pisze waszyngtoński dziennik.

Już wcześniej, 24 lipca Epstein został znaleziony w swojej celi na wpół nieprzytomny i ze śladami na szyi. Nie wiadomo, czy próbował wówczas popełnić samobójstwo czy został zaatakowany. Więzień milczał, fatalistycznie czekając na swój koniec.

Amerykańskie kanały telewizyjne obiegło odnalezione niedawno nagranie z początku przyjęcia w 1992 roku, w którym udział wzięło 28 młodych kobiet i tylko dwóch mężczyzn: obecny prezydent USA Donald Trump i Epstein. Trump nazwał sprowadzone na przyjęcie kobiety "dziewczętami z kalendarza". Hym.

Jak zeznała 36-letnia dziś Virginia Roberts Guiffre, Epstein i i jego pomocnica Ghislaine Maxwell (córka miliardera medialnego Roberta Maxwella) przygotowali ją do pracy w charakterze „seksualnego niewolnika". Twierdzi, że na polecenie Maxwell jeździła po świecie, świadcząc usługi seksualne. Miała wtedy 16 lat. Jest i kolejna zagadka. W rezydencji amerykańskiego finansisty Epsteina wisi portret byłego prezydenta USA Billa Clintona w niebieskiej sukience i czerwonych szpilkach.

 

Książę Andrzej z brytyjskiej rodziny królewskiej już zaczął się tłumaczyć ze znajomości z Epsteinem. Innym się upiekło.

 

Czas na podsumowanie. Czy "oni" są normalni? A nas Polaków chcą zmusić abyśmy byli jak oni.

I Jeffrer, po co ci to było?

 

 

Piotr Błaszkowski