Z inowrocławską farmą troili jest przez media kojarzony poseł Krzysztof Brejza. Według Wikipedii Krzysztof Brejza „ukończył studia prawnicze na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego z tytułem zawodowym magistra prawa w 2007, a także studia na kierunku stosunki międzynarodowe na tej uczelni w 2012. W 2014 uzyskał stopień doktora nauk prawnych na Wydziale Prawa i Nauk Społecznych Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. W 2005 wstąpił do Platformy Obywatelskiej. W tym samym roku został radnym sejmiku kujawsko-pomorskiego, zastępując Macieja Świątkowskiego, który objął mandat poselski. Rok później Krzysztof Brejza bez powodzenia ubiegał się o reelekcję. W wyborach parlamentarnych w 2007 z listy Platformy Obywatelskiej został wybrany do Sejmu VI kadencji, otrzymując w okręgu bydgoskim 6441 głosów. Zasiadł m.in. w Komisji Ustawodawczej, Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, a także w tzw. komisji śledczej ds. nacisków. W 2010 został sekretarzem regionu kujawsko-pomorskiej Platformy Obywatelskiej. W 2011 decyzją zarządu krajowego PO został przesunięty z proponowanego 4. na 7. miejsce na liście wyborczej w okręgu bydgoskim. W wyborach w tym samym roku uzyskał reelekcję, otrzymując 12 600 głosów (drugi wynik na liście kandydatów PO w tym okręgu). W Sejmie VII kadencji wszedł w skład Komisji do spraw Służb Specjalnych. W 2015 ponownie został wybrany do Sejmu (z wynikiem 15 951 głosów). W Sejmie VIII kadencji został zastępcą przewodniczącego Komisji Ustawodawczej oraz członkiem komisji śledczej ds. Amber Gold, pracował też w Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej (2015–2016). W listopadzie 2015 został powołany na funkcję ministra sprawiedliwości w gabinecie cieni utworzonym przez Platformę Obywatelską. Bezskutecznie kandydował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019. Jest synem Ryszarda Brejzy (prezydenta Inowrocławia, posła III kadencji)".

 

O liście emerytowanego konsula do amerykańskich polityków można się dowiedzieć z publikacji portalu „Tygodnika Solidarność". Emerytowany konsul honorowy RP w USA Robert Ogrodnik w swoim liście napisał, że był w szoku, gdy znalazł na „liście 88 senatorów, którzy wysłali list do Sekretarza Stanu Pompeo, wzywając go do wywierania nacisku na Polskę, by podjął działania w sprawie zwrotu mienia ofiar Holocaustu pozostawionych w Polsce" nazwisko swojego senatora. Zdaniem emerytowanego konsula honorowego „to irracjonalna prośba". Emerytowany konsul honorowy zachęca amerykańskich polityków „by wycofali ten list", bo:
 

1) W 1939 r. Niemcy i Związek Radziecki zaatakowały i zajęły Polskę (poprzez pakt Ribbentrop-Mołotow) bez żadnej współpracy ze strony polskiego rządu.

2) W tym czasie nieruchomości zostały zajęte przez Niemców i Sowietów, a pod koniec II wojny światowej przez komunistów, a nie przez polski rząd.

3) Jako jeden z głównych sojuszników w II wojnie światowej Polska została zdradzona pod koniec wojny przez USA i Wielką Brytanię i podporządkowana Stalinowi i Sowietom.

4) Polska odzyskała niepodległość w 1989 r. I od tego czasu pracowała nad restytucją mienia przedwojennych społeczności żydowskich. Osoby fizyczne mogą również ubiegać się o majątek lub odszkodowanie w procesach prywatnych. Lokalne władze zgłaszają roszczenia do nieruchomości, które są podobne do prawa i praktyki obowiązującej w USA.

5) Od tego czasu Polska stała się najsilniejszym sojusznikiem USA, ale nadal jest źle traktowana przez USA (odmowa zrzeczenia się wizy, S.447 JUST, i inne).

6) Polacy amerykańscy (szacunkowo 10 milionów) będą dobrze poinformowani o działaniach podjętych przez 88 senatorów i odpowiedzą odpowiednio w kampanii 2020".
 

O sprawie pierwszego przestępstwa w kosmosie pisałem na łamach portalu Fronda pl. Jak informowałem czytelników na swojej stronie internetowej „The New York Times" ujawnił w artykule „Jak gorzka bitwa o rozwód na ziemi doprowadziła do roszczeń o zbrodnię w kosmosie" w kosmosie popełniono pierwsze przestępstwo kryminalne. Co ciekawe pierwszą osobą, która popełniła przestępstwo w kosmosie, jest amerykańska lesbijka Anne McClain, co jeszcze ciekawsze przestępstwo amerykańska lesbijka popełniła w kosmosie na szkodę swojej ''żony''.

 

''Żoną'' amerykańskiej astronautki lesbijki jest „Summer Worden, były oficer wywiadu sił powietrznych USA mieszkająca". Była agentka wywiadu i astronautka są właśnie w trakcie burzliwego rozwodu. Ku zdziwieniu byłej agentki jej przyszła była „żona" miała zbyt dokładne informacje o jej finansach. Agentka od swojego banku uzyskała informacje, że informacje o stanie jej finansów uzyskał komputer amerykańskiej agencji kosmicznej NASA.

 

Odznaczona za półroczny pobyt w kosmosie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i wyznaczona do kolejnego wyłącznie kobiecego zespołu (nie wiadomo czy mającego się składać tylko z lesbijek) przyznała, że będąc w kosmosie, uzyskała dostęp do konta swojej ''żony'' z którą się rozwodzi. ''Żona'' oskarżyła astronautkę do o kradzież tożsamości i nielegalnie zdobycie cudzych danych (skarga trafiła do Federalnej Komisji Handlu i Biura Generalnego Inspektora NASA).

 

Astronautka twierdzi, że miała zgodę swojej ''żony'' na przeglądanie stanu jej konta, by mieć pewność, że ''żona'' ma dość pieniędzy na opłacenie rachunków i opiekę nad wychowywanym przez lesbijki dzieckiem.

 

Lesbijki spierają się też o synka. Synka urodziła „żona" astronautki agentka Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Astronautka chciał mieć wyłączne prawo opieki nad dzieckiem, oskarżała swoją ''żonę'' o wybuchowy temperament (w tym o napaść) i podejmowanie złych decyzji finansowych. Agentka wywiadu jest przeciwna temu, by astronautka uważała się za matkę dziecka.
 

NASA odkryła, że podczas pobytu w kosmosie lesbijka astronautka nie dość, że włamała się na konto, to do tego wysyłała jej z orbity maile z groźbami.

 

Jak można było się dowiedzieć z artykułu „Przewodniczący komisji ds. VAT chce Trybunału Stanu dla Tuska, Kopacz, Rostowskiego i Szczurka" opublikowanego na TVP Info „Szef komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała w swoim projekcie raportu z prac komisji zaproponował postawienie przed Trybunałem Stanu b. premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz, oraz b. ministrów finansów – Jacka Rostowskiego i Mateusza Szczurka".
 

O sukcesie rządu PiS, jakim jest projekt budżetu na przyszły rok pisał TVP Info w artykule „Pierwszy budżet państwa bez deficytu? „Po rządach PO i PSL odziedziczyliśmy 50 mld zł deficytu" „w poniedziałek »Rzeczpospolita«, która powołała się na źródła zbliżone do rządu, napisała, że budżet państwa w 2020 r. ma być zrównoważony. „Ma to być pierwszy w historii ostatnich 30 lat plan finansowy, w którym założono, że kasa państwa będzie zrównoważona. To znaczy, że nie trzeba będzie pożyczać pieniędzy, by móc zrealizować wszystkie konieczne wydatki" – czytamy w „Rz". „Dotychczas wszystkie budżety opierały się na deficycie zarówno, jeśli chodzi o projekt, jak i wykonanie" – przypomina gazeta".

 

Jan Bodakowski