Według antropologa kultury „w nurcie niepodległościowym literatury dziecięcej dominowały utwory o trzech wydarzeniach, które stały się mitem założycielskim II RP: walkach Polaków na frontach I wojny światowej (a zwłaszcza o Legionach Piłsudskiego), wojnie polsko-ukraińskiej o Lwów oraz o zwycięstwie nad bolszewikami. Część z nich napisano "na gorąco", pod wpływem aktualnych wydarzeń. W latach 30. kult Marszałka i autorytarny zwrot dodał tego typu utworom wiatru w żagle”.

W międzywojennej Polsce utworów patriotycznych „dla młodego czytelnika traktujących o tych trzech działaniach militarnych powstało około 160. [...] Niektóre z tych książek były szalenie popularne i wielokrotnie je wznawiano”.

W artykule na stronie „Culture.pl” omówiono powieść "Lolku Grenadierze. Czarodziejskiej historii dla chłopców" autorstwa Antoniego Gawińskiego, pochodzącą z 1912, kilkukrotnie wznawianą po odzyskaniu niepodległości. W powieści „Lolek jest chłopcem zafascynowanym czasami wojen napoleońskich, których bitwy odtwarza podczas zabaw żołnierzykami. Magia nocy wigilijnej sprawia, że przenosi się pod Austerlitz, gdzie za bohaterską postawę dostępuje zaszczytu osobistego spotkania z Cesarzem. Z początku jest przerażony okrucieństwem prawdziwego pola walki, z czasem jednak rozumie wymowę słów, które wygłosił do niego Bonaparte: "ci, którzy teraz cierpią i giną, kupują za cenę swojej krwi szczęście i wielkość Ojczyzny"”.

Kolejną książką promującą militaryzm wśród dzieci był "Rycerz Złotego Serduszka" autorstwa Marii Buyno-Arctowej. Walkę zbrojną wśród dzieci promowało też opowiadanie "Wszyscy na front" „ukazującej się w odcinkach w "Moim Pisemku" (1930)”.

W wielu utworach pojawiał się „motyw bohatera-sieroty czy dziecka z gminu, obdarzonego szczególną dzielnością i sprytem, który przechyla szalę zwycięstwa. Pojawia się on choćby w opowiadaniu Heleny Zakrzewskiej "W obronie własnego gniazda" czy "Janku w legionach" Bronisławy Bobrowskiej”.

Według autora tekstu „gwiazdą niepodległościowej literatury zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych w czasach I wojny stał się Edward Słoński” autor wierszy "Ta, co nie zginęła", "Zaślubiny Polski z morzem", "Bajka o żołnierzu-tułaczu" (1923). Bohaterem tej ostanie rymowanki jest „mały Jurek ze wsi Chłopska Krzywda”, którego zwierzęta obdarowały „czapką niewidką i butami szybkochodami, bo jako Polak prędzej czy później pójdzie na wojenkę i tam mu się ów ekwipunek niezmiernie przyda”.

Jak wynika z artykułu, powstało wiele wierszy, opowiadań i powieści „by pokazać dzieciom bohaterstwo ich lwowskich rówieśników, którzy ochotniczo bronili miasta podczas wojny polsko-ukraińskiej w 1918 roku i polsko-bolszewickiej w 1919 i 1920”. Przykładem tego jest wiersz Edwarda Słońskiego "Na progu Polski", powieść Juliusza Germana "O Janku, co walczył we Lwowie", wiersz Henryka Zbierzchowskiego "O Antosiu Petrykiewiczu", zbiór nowel Heleny Zakrzewskiej "Dzieci Lwowa". „Kresowa pożoga pojawiała się również w utworach dla dziewcząt. Ukraińska rewolta i rewolucja październikowa dotknęła "Anię z Lechickich Pól" Marii Dunin-Kozickiej. Ta trzytomowa saga dla dziewczynek ("Dzieciństwo", "Młodość" i "Miłość Ani" ) nazywana była polską odpowiedzią na "Anię z Zielonego Wzgórza". Nasza Ania była wzorem dziewczęcych cnót – śliczna (oczywiście jasnowłosa i niebieskooka), dobra dla innych i mądra. Nakreślenie tła politycznego i społecznego odróżnia jednak tę trylogię od typowych powieści dla pensjonarek. Jak w tym fragmencie, gdzie rewolucyjna zawierucha została skonfrontowana z mitem o misji cywilizacyjnej polskiego ziemiaństwa na Wschodzie”. „Wszystkie wspomniane wątki skupiły się w "Białych różach. Powieści dla młodzieży z czasów inwazji bolszewickiej" (1922) Heleny Zakrzewskiej. Jest tu etos harcerski i ziemiański, są i charakterystyczne cechy osobowości bohaterów”.

Według antropologa kulturowego „w Dwudziestoleciu pojawiały się też utwory, które ukazywały militarne dzieje kraju bez patosu i z przymrużeniem oka. Taki jest "Bohaterski miś" (1919) Bronisławy Ostrowskiej”. „Koszarowy humor zagościł w historyjkach obrazkowych. Wśród nich wymieńmy uznawany za pierwszy komiks polski "Ogniem i mieczem, czyli przygody szalonego Grzesia", wydawany w odcinkach w 1919 roku w satyrycznym "Szczutku". Na pomysł rysunkowej serii wpadł karykaturzysta Karol Mackiewicz. Dołączył do niego literat Stanisław Wasylewski”. Bohater komiksu „Grześ walczy, z kim popadnie i z kim trzeba: Ukraińcami, bolszewikami, Niemcami w Wielkopolsce i na Śląsku. [...] Ma w sobie coś ze Szwejka Haška [...], poza tym słabość do kobiet i awanturniczego stylu życia”. Kontynuacją przygód Grzesia była opowiastka o jego dzieciach „bliźniakach Kubusiu i Bubusiu, którzy uzbrojeni w łuk i procę rozprawiali się z wewnętrznymi wrogami Rzeczpospolitej. Dziarscy młodzieńcy raz to gonią żydowskiego spekulanta, raz to rozstrzeliwują bolszewickich szpiegów”.

Według autora tekstu „apoteoza skautingu, jego zasługi w przeciwdziałaniu demoralizacji i postać harcerza jako wzorzec cnót to wątki powracające, chociażby w młodzieżowych utworach Dąbrowskiej, Morcinka czy Makuszyńskiego” oraz „Aleksandra Kamińskiego. Jego "Antek cwaniak" (1932) opowiada o drużynowym, który uczy podległych mu zuchów szacunku do natury oraz przywiązania do tradycji i narodowej historii. Wraz z "Książką wodza zuchów" (1933) i "Kręgiem rady" (1935) utwór składał się na trylogię zuchmistrzowską, która oprócz wymiaru powieściowego stanowiła poradnik dydaktyczny dla instruktorów”.

Dzięki artykułowi o edukacji patriotycznej w II RP można się dowiedzieć, że „wychowaniu patriotycznemu służyły tzw. obrazki sceniczne – popularne w międzywojniu utwory dramatyczne, dedykowane teatrom szkolnym. Charakteryzowała je uproszczona scenografia, w sam raz pod zainscenizowanie akademii w szkolnej sali”. Wśród autorek takich tekstów wymieniona jest Anna Świrszczyńska, Maria Dąbrowska, Kazimiera Iłłakowiczówna.

Patriotyczne treści były obecne też w prasie II RP dla dzieci. Jak trafnie przypomina autor tekstu, po wojnie, podczas komunistycznej okupacji „w czasach stalinowskich odbyła się wielka biblioteczna czystka. Tematami tabu po 1945 stały się między innymi Lwów, Wilno, tradycje legionowe i harcerskie, kult Marszałka i kult religijny. Lwia część wspomnianych książek trafiła na peerelowskie indeksy, nieliczne przystosowano do nowych realiów (przypadek choćby popularnej "Pyzy na polskich dróżkach", z której po wojnie zniknęły wątki katolickie czy te fragmenty trasy bohaterki, które znajdowały się już wówczas w ZSRR)”.

 

Jan Bodakowski