Efektem nakłuwania pacjentki okazał się ostry ból w klatce piersiowej. Igła była wbita głęboko została usunięta po upływie blisko połowy godziny. Poddawana “zabiegowi” kobieta straciła oddech i pomimo tego twierdziła, że lepiej się czuje. Po tym, jak wróciła do domu mąż zawiózł ją wkrótce na pogotowie. Do płuc przez dziurę zrobioną przez szamankę wdarło się powietrze. Ministerstwo zdrowia wskazało, że złamaniu uległo prawo określane jako Code of Health and Disability Services Consumers’ Rights. W całej sprawie jest znamienne, że akupunkturę potraktowano jako inną formę medycyny. Komentarz doradcy służby zdrowia Thomasa Lina odwoływał się do literatury chińskiej jako źródeł. Pojawiły się tutaj książki Zhanga Engina “Chinese Acupuncture and Moxibustion”, Konga Zhaoxia i Tu Youshenga “Practical course of Acupu nture and Moxibustion”, Chenga Xinnonga “Chinese Acupunture and Moxibuston”, a także przyjęte przez organizacje akupunkturzystów reguły etyczne.

Dobór tych źródeł znamiennie pokazuje, że pomija się związki religii wschodu oraz w jaki sposób New Age deprawuje medycynę. Przykładem spojrzenia przez naukę jest artykuł doktora medycyny Stevena Novella i doktora Davida Coulquhouna na łamach Anesthesia & Analgesia z 2013 roku. Nowa Zelandia korzystała tutaj w analizie całej sprawy z źródeł sięgających początku lat dziewięćdziesiątych. Wspomniany Xinnong jest z 1987, co z punktu widzenia nauki jest sięganiem po źródła stare. Artykuł Stevena Novella i doktora Davida Coulquhouna “Acupuncture Is Theatrical Placebo” ukazuje niewygodną prawdę o wschodniej “medycynie”.

Akupunktura zyskała na znaczeniu w 1966 roku za czasów rewolucji kulturalnej Mao Zedonga prowadzącej do zubożenia i dewastacji Chin. Spojrzenie z perspektywy elit pokazuje, że komuniści byli dwuznaczni. Mao preferował zachodnią medycynę nad rodzimą, oficjalnie wychwalaną przez rząd jako “lepszą”. Jedną z form ekspansji na zewnątrz stał się dziennikarz towarzyszący prezydentowi USA Richardowi Nixonowi podczas jego wizyty w Chinach. Na łamach New York Times James Reston wspomniał w 1972 o akupunkturze, że pomogła mu w bólu pooperacyjnym. Pojawiły się historie, że pacjenci przechodzili operacje na otwartym sercu bez znieczulenia wyłącznie dzięki akupunkturze. Brytyjski Medical Research Council pod przywództwem Alana Hodginsa przyjrzał się sprawie i uznali doniesienia za bajki. W 2006 roku autor “Ostatnich teoremów Fermata” Simon Singh ujawnił, że pacjenci przechodzący zabiegi rzekomo dzięki akupunkturze znajdowali się pod wpływem fentanylu, droperidolu i midazolamu. Tym samym “igły akupunkturowe miały znaczenie tylko kosmetyczne”.

Novell z Coulguahounem stwierdzili, że akupunktura jest formą bajki. Zakłada, że jest lepsza, bo przez swoje całościowe (holistyczne) podejście wykazuje się większą wrażliwością. Ich zdaniem: “Każdy dobry lekarz jest empatyczny i zorientowany na pacjenta. Idea, że empatia jest zarezerwowana dla tych, co praktykują nienaukową medycynę wydaje się być wywyższaniem względem lekarzy i jest zasadniczo przyznaniem się, że empatia jest wszystkim, co może zaoferować alternatywna medycyna”.

Przykład z Nowej Zelandii dowodzi, że praktykujący akupunkturę szkodzą ludziom. Badania kliniczne w Niemczech i Stanach Zjednoczonych takie jak K. Linde’a, A. Stranga, D. Melcharta, A. Hoppe'a, M. Haake'a, H. Schäfera, C. Witta, B. Brinkhausa i innych dowiodły, że nie mają żadnego przełożenia na leczenie migren, bólów pleców i tym podobnych. W 2009 roku National Institute for Clinical Excellence stwierdził: “Akupunktura nie jest lepsza od wykałaczki na ból pleców”. Tym samym mówienie, że “leczący” akupunktura są szamanami jest w świetle nauki uprawomocnione.


Jacek Skrzypacz