Podczas audiencji 14 września papież Franciszek zwrócił się do włoskich strażników więziennych i personelu zebranego na Placu Świętego Piotra: "Usuwając błędy z przeszłości, nie możemy przekreślić nadziei na przyszłość. Dożywotnie więzienie nie jest rozwiązaniem problemów, lecz problemem do rozwiązania. Ponieważ jeśli nadzieja jest zamknięta, społeczeństwo nie ma przyszłości. Nigdy nie pozbawiaj nikogo prawa do rozpoczynania od nowa!".
Dodał też: "Wszyscy chrześcijanie i ludzie dobrej woli są dziś wezwani do walki nie tylko z karą śmierci we wszelkich formach, legalnych czy nielegalnych. Mają też walczyć o poprawę warunków w więzieniach, z poszanowaniem godności ludzkiej osób pozbawionych wolności. Łączę to z dożywotnim więzieniem. W watykańskim kodeksie karnym od nie tak dawna nie ma już dożywocia. Bo dożywocie to zakamuflowana kara śmierci".

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski skomentował to następująco: "Przykro pisać, ale te słowa papieża Franciszka to demontaż wielu zasad. A później się dziwić, że kat 77 młodych osób w Norwegii dostał tylko 21 lat, czyli po 3 miesiące za ofiarę. Z kolei wielu ludobójców z Ruady, jak i SS-manów ukrytych w Argentynie, nie poniosło żadnej kary. Najważniejsze jednak, że drzewa sobie rosną, żaby kumkają, a trawka się zieleni".