Prawdą jest, że ludzie mają prawo do różnych głupot. Jednak ludzie mają to prawo robić głupoty za swoje własne pieniądze, a nie pieniędzy podatników. Pobór podatków można uzasadnić, gdy są one przeznaczane na realne potrzeby całej społeczności, a nie na pozbawione sensu głupoty takie jak gender czy promowanie tezy o płaskiej ziemi.

 

Warto przypomnieć ministrowi Gowinowi, że gender, nie jest nauką, tylko lewicową patologią. Wyzwania i zagrożenia, przed jakimi dziś stajemy, nie są czymś nowym, ale patologiami dążącymi od wieków do zniszczenia naszej cywilizacji i odebrania nam wolności. Jeden z twórców komunizmu Fryderyk Engels domagał się likwidacji rodziny, równouprawnienia w procesie produkcji kobiet i mężczyzn (czyli tego by kobiety tyrały równie ciężko co mężczyźni), oraz publicznej opieki nad dziećmi (czyli odebrania rodzicom wpływu na kształtowanie tożsamości ich dzieci).

 

Kolejną lewicową patologią był feminizm (jedną z jego ideolożek była Simone de Beauvoir) domagający się swobody seksualnej (czyli przedmiotowego traktowania kobiet jako rzeczy służących satysfakcji seksualnej mężczyzn lub patologicznych sodomickich relacji seksualnych), aborcji (czyli mordowania nienarodzonych dzieci) i antykoncepcji (czyli trucia kobiet nadmierną ilością hormonów).

 

Z feminizmu wyrosła ideologia gender, głosząca, że płeć nie wynika z biologii, i jest konstruktem kulturowym. Ideolożką geneder jest amerykańska Żydówka i lesbijka Judith Butler. Geneder zakłada, że rodziny tworzone są nie poprzez pokrewieństwo, ale jako doraźna wspólnota wielu orientacji płciowych, którym zdolności prokreacyjne może zapewnić nowoczesna technologia. Częścią gender jest queer, czyli ideologia zainteresowana wszystkim, co nie jest heteroseksualne.

 

Gender jest nową ideologią wypracowaną między innymi na konferencjach ONZ (by zmniejszyć rzekome przeludnienie, promować antykoncepcję i aborcję, wyzwolić ludzi od biologii poprzez promocję in vitro). Ideologią z nowym językiem, narzuconym przez lobby sodomitów i feministek.
 

Leżący u korzeni gender mit przeludnienia narodził się w USA w latach 70 XX wieku. Przyjaciel Rockefellera Kissinger (doradca Nixona) w swoim raporcie stwierdził, że USA, by być bezpieczne, muszą ograniczyć przyrost ludności w krajach rozwijających się, poprzez skłonienie ich do wprowadzenia aborcji, antykoncepcji, sterylizacji. USA taką swoją politykę prowadziły za pomocą Funduszu Ludnościowego ONZ (dziś finansowany jest on przez UE, Polacy głosujący za integracją z UE głosowali za tym, by nasze podatki były przeznaczane na mordowanie nienarodzonych dzieci w innych krajach).
 

Ze środków ONZ finansowano sterylizację bez wiedzy i pod przymusem, politykę jednego dziecka. ONZ wspierało antykoncepcje, aborcje i gender, oraz organizacje pozarządowe wspierające te patologie. ONZ do praw człowieka wprowadziły rzekome zdrowie reprodukcyjne i seksualne. Imperialistyczna polityka USA prowadzona była pod banderą feminizmu (haseł wolnego wyboru, zdrowia reprodukcyjnego, edukacji seksualnej). Walkę z rzekomym przeludnieniem miały finansować takie osoby jak: David Rockefeller, Bill Gates, Ted Turner, George Soros, Michael Bloomberg, Warren Buffett.
 

ONZ w swoich dokumentach nakazuje wprowadzenie gender, czyli wolnego wyboru „płci, orientacji i tożsamości seksualnej". Państwa są przez ONZ zobowiązane do wprowadzenia gender poprzez zmianę przepisów i działania administracji.
 

Gender wprowadzane jest poprzez: bezpodstawne kreowanie przez media na problemy społeczne zagadnień będących użytecznymi w propagowaniu gender, finansowanie działań organizacji pozarządowych działających na rzecz gender przez ONZ, Unię Europejską, rządy, zmiany przepisów prawa, zmiany nastawienia ludzi, represjonowanie przeciwników gender, podważanie praw narodów do samostanowienia w kwestiach prawa cywilnego, zobowiązywanie państw do uprawiania gender propagandy, monopolizowanie przymusowej edukacji przez zwolenników gender, działania rządów z wykorzystaniem wszystkich instytucji i uprawniań (w tym policji i więziennictwa) do wprowadzenia gender, zakaz dyskryminacji w zatrudnianiu i świadczeniu usług za względu na orientację seksualną dla wszystkich przedsiębiorców (w tym i dla przedsiębiorców prywatnych i związków wyznaniowych), zwalczanie informacji niezgodnych z ideologią gender, zakaz uznawania zaburzeń seksualnych za choroby, kampanie zastraszania naukowców by bali się mówić prawdę o gender, zakaz leczenia homoseksualistów z ich zaburzenia seksualnego, monitorowanie, ściganie i karanie przeciwników gender, gwarantowanie bezkarności zwolenników gender, protesty, lobbing we władzach.

 

Jednym z instrumentów gender jest narzucanie nowego języka (nowych znaczeń słów odmiennych od dotychczasowych). Taka manipulacja ma na celu, to by ludzie nie zauważyli, że są skłaniani do zmiany poglądów i zachowań. W ramach gender: usuwane i marginalizowane są konserwatywne pojęcia (takie jak małżeństwo i rodzina), nadawane jest nowe lewicowe znaczenie starym pojęciom, narzucane są nowe lewicowe pojęcia, w tym takie, które negatywnie naznaczają przeciwników lewicy. Gender zmienia etykę, odrzuca konserwatywne wartości, uznaje za wartości lewicowe zabobony, zmienił znaczenie takich wartości jak wolność, tolerancja, sprawiedliwość, równość, dyskryminacja. Wcześniej feministki zwalczały rzekomo patriarchalną gramatykę i strukturę języka.
 

Wprowadzenie gender likwiduje wolność wyrażania opinii, słowa, zgromadzeń, wyboru leczenia, nauki, wyznania, sumienia, wyboru zawodu, wychowania, oraz niezawisłość sądów, wprowadza sankcje karne dla tych, którzy nie podporządkowują się gender totalitaryzmowi.
 

Więcej informacji o rewolucji seksualnej można znaleźć w wydanej przez wydawnictwo Homo Dei książce niemieckiej socjolog Gabriele Kuby „Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności".

 

Jan Bodakowski