Marsz Niepodległości spotkał się jak co roku z histeryczną rekcją lewicy. Nie wiadomo czemu. To zgodnie z postulatami lewicy impreza ekumeniczna, otwarta, nikogo nie dyskryminująca, ani nie marginalizując – o czym świadczy wspólne maszerowanie katolików, prawosławnych, neopogan, zwolenników i krytyków demokracji, apologetów i przeciwników kapitalizmu. Ludzi o bardzo różnych poglądach, na co dzień żywiących do siebie niechęć.

 

Do organizatorów można mieć pretensje, że Marsz zaczyna się o 15.00, kiedy szybko zapada zmrok i przestają działać aparaty w komórkach i cyfrówkach, przez co nie da się go w pełni udokumentować na zdjęciach (próbowałem dwoma telefonami i zdjęcia nie wyszły). Koncert po Marszu wydaje się też niepotrzebnym wydatkiem, większość uczestników po dotarciu na błonia Stadionu Narodowego szybko się ewakuuje do domów.

 

Przeciwko Marszowi pod palmą (więc w miejscu symbolicznym) demonstrowało kilka osób z groteskowej opozycji – ludzi, którzy ewidentnie mają antydemokratyczne poglądy i chcą odebrać swoim oponentom politycznym prawo do wolności słowa i zgromadzeń, będące fundamentem demokracji. Na szczęście policja usunęła element, a Straż Marszu Niepodległości zasłoniła antypolską pikietę płachtami zielonego materiału. Warto przypomnieć, że postulaty Marszu Niepodległości są całkowicie zgodne z Konstytucją (pod szyldem której błaznuje groteskowa opozycja) – artykuł 4 Konstytucji stwierdza, że „władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu".

 

Na marszu było niewiele transparentów. Widać było kilka lokalnych grup reprezentujących Grudziądz, Włoszczową, Start Gniezno, Sławno. Był transparent ku czci Polaków pomordowanych na Wołyniu. Dosłownie po jednej fladze Konfederacji i Korwina.

 

Szło kilka bloków. Antymarksistowski blok sympatyków Krzysztofa Karonia z transparentami „marksizm nie przejdzie", „nie ma kultury bez etosu pracy". Antymarksiści nieśli flagami z przekreślonymi twarzami ideologów marksizmu i napisami ''młot na marksizm'.

 

W Marszu szły rodziny z dziećmi, księża, zakonnice, dziesiątki tysięcy młodych ludzi, był blok fundacji Pro z transparentami antyaborcyjnymi i anty sodomickimi. Wśród kilku bloków katolickich był blok Żołnierzy Chrystusa z transparentami „pod twoją obronę Polski Królowo", „my chcemy Boga", „jeśli padam na kolana to tylko przed Bogiem". Inne katolickie grupy niosły flagi z Chrystusem Królem albo transparent „z Maryją i różańcem wolni Polacy stają się Europy szańcem". Ja miałem tablice z napisem „precz z euro faszyzmem i antypolskim rasizmem".

 

Kolejny raz w Marszu szedł blok konserwatywny z transparentami „Polska katolicka nie laicka", „wiara, tradycja, porządek", „jeśli Bóg z nami, to, kto przeciwko nam". Blok tworzyli działacze Stowarzyszenia Polscy Konserwatyści, Krucjaty Młodych (SKCh, TFP), monarchiści (jeden z uczestników miał flagę hiszpańskich karlistów).

 

W Marszu szedł też blok Obozu Narodowo-Radykalnego. Razem z ONR szli przedstawiciele ekstremistycznego centrum z Amerykanie z Patriot Front (oskarżani o antysemityzm, faszyzm, rasizm), Włosi z „Forza Nuova" (odwołujący się do dziedzictwa włoskiego faszyzmu), Hiszpanie z Democracia Nacional (odwołujący się do generała Franco). Blok ONR był otoczony transparentami „Nacjonalistyczne Południe", „Tarnowski Obóz Narodowy", „Bóg, Naród, Nacjonalizm", „Małopolscy Patrioci", „ONR Podhale", „Trzecia Droga", „Wieliccy Nacjonaliści". Działacze ONR przywitali organizatorów Marszu okrzykami „zdrajcy".

 

W Marszu był też Czarny Blok z transparentami „Autonomiczni Nacjonaliści", „AN Chełm", anglojęzycznym „polska intifada". Przedstawiciele ekstremistycznego centrum nieśli czarne flagi z krzyżem celtyckim, czarnym słońcem, czerwone z mieczami, konfederatki. W Czarnym Bloku byli przedstawiciele bułgarskich nacjonalistów, rodzimokólturowcy z toporłem (w tym i lider Niklotu Tomasz Szczepański ).

 

W Marszu widać było też transparenty: Solidarność Walcząca, Stowarzyszenie Ruch Odbudowy Polski, Klub im Romana Dmowskiego, Narodowa Organizacja Kobiet, „Prawosławni Polacy zawsze z Polską", Roty Niepodległości, Ruch Narodowy. Były liczne flagi Młodzieży Wszechpolskiej. Byli Hiszpanie z Katalonii, Estończycy, Walijczycy. Uczestnicy Marszu nieśli anglojęzyczne transparenty „polski nacjonalizm to nie faszyzm" (z przekreśloną swastyką, sierpem i młotem, Che), „dobranoc lewico". Ze znanych osób był Artur Zawisza. W trakcie Marszu zbierano podpisy przeciwko 447.

 

Gazeta pl w artykule „Marsz Niepodległości 2019. Dużo rac, palenie flag i neofaszyści z Forza Nuova na ulicach Warszawy" autorstwa Patryka Strzałkowskiego stwierdziła, że w trakcie Marszu doszło „do podpalenia flag tęczowej i Unii Europejskiej. Nie obyło się bez skandowania haseł: "a na drzewach, zamiast liści będą wisieć komuniści" czy "tu jest Polska, nie Izrael"".

 

Według Gazety pl pod palmą przeciwko Marszowi koczowali przedstawiciele stowarzyszenia Obywatele, „z balkonu hotelu Metropol przy rondzie Dmowskiego wywieszono napis "naziole won", na budynku nieopodal pojawiła się flaga Polski z m.in. symbolem tęczy, flagą Romów, symbolami chrześcijaństwa, judaizmu, prawosławia i islamu. Jednemu z uczestników marszu udało się zdjąć transparent". Od racy zapaliła się jedna cieżarówka.

 

Zdaniem Gazety na „Marszu były rodziny z dziećmi. I to było smutne [...]. Na tegorocznym marszu byli ludzie młodzi i starsi, była przewaga mężczyzn, ale też sporo kobiet, byli ludzie z większych i mniejszych miast, były osoby z niepełnosprawnościami, można było spotkać księdza czy zakonnicę. I tak, były rodziny z dziećmi. Rodziny z dziećmi wózkach, z kilkulatkami na barana, z uczniami i nastolatkami szły na całej długości marszu" obok agresywnych faszystów.

 

Według Gazety pl „Marsz był - w swojej skali - spokojny, tak jak w ostatnich latach. Był jednak równie co zawsze przepełniony agresją, hasłami o nienawiści i przemocy, z przeplatającymi się wątkami rasistowskimi i antysemickimi. Nie były to pojedyncze przypadki, na całej trasie marszu królowały wulgarne i nienawistne hasła. To fakt, że w manifestacji biorą też udział rodziny z dziećmi, ale właśnie widok wystawiania dzieci na takie otoczenie był jedną z najbardziej smutnych rzeczy na manifestacji".

 

W relacji „Oko Press" autorstwa Magdaleny Chrzczonowicz i Dominiki Sitnickiej ''„Idą biali wojownicy, narodowi katolicy". Za Polskę wolną od aborcji, islamu, Żydów i LGBT!'' można przeczytać, że „nad Marszem wisi nienawistna retoryka. Osławiony homofob z USA Paul Cameron chwali Polaków za zatrzymanie islamu i LGBT".

 

Oko Press w swojej relacji było zgorszone takimi hasłami skandowanymi przez tłum jak: „Islamistów nie wpuścimy, polskie kozy obronimy", „Bóg, Honor i Ojczyzna"; „Wielka Polska katolicka"; „Młodość wiara nacjonalizm"; „Idą biali wojownicy, narodowi katolicy"; „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę"; „Zakaz pedałowania"; „Stepan Bandera to kawał cwela"; „W górę serca, jebać TVN"; „Naszym celem wielka Polska"; „Od kołyski, aż po grób, polskie Wilno, polski Lwów"; „Tu jest Polska, nie Bruksela, nikt tu zboczeń nie popiera"; „Ruska kurwa"".

 

Według „Oko Press" Marsz pozostał „manifestacją ideologii nacjonalistyczno-katolickiej, z agresywnymi treściami homofobicznymi, antyaborcyjnymi i antykomunistycznymi". „Marsz Niepodległości to pochód organizowany przez środowiska skrajnej prawicy, który przejął rolę głównych obchodów Święta Niepodległości 11 Listopada. W ciągu dziesięciu lat zmienił się z niszowej imprezy w masowy pochód. W ostatnich odsłonach brały udział dziesiątki i setki tysięcy Polaków, idąc w potoku biało-czerwonych flag i dymie rac".

 

Jan Bodakowski