Rosja, komunizm i tęczowa rewolucja; Żydzi i antysemityzm; blokowanie Sumlińskiego i Michalkiewicza

 

Na stronie rosyjskiego portalu dla Polaków „Sputnik" ukazał się artykuł „Polski teatr chce bronić demokracji" autorstwa Wiktorii Daniłowej. Tekst opisuje udział polskich ludzi teatru w konferencji w Rosji i to jak Rosja inspiruje współczesny polski teatr. W artykule zacytowane są wypowiedzi uczestnika rosyjskiej konferencji Artura Markowskiego, eksperta muzeum POLIN, którego zdaniem „Forum Kultury w Petersburgu — to miejsce, gdzie trzeba być, dyskutować, uczyć się".

 

Tekst jest ważny dla środowisk konserwatywnych, bo współczesna sztuka sceniczna w Polsce, finansowana z pieniędzy podatników, i zdaniem wielu konserwatystów jest kontrowersyjna, wroga tożsamości narodowej i katolickiej. Prawica dopatruje się w tym procesie tylko wpływów z zachodu. Jednak jak można wnioskować z artykułu na rosyjskim portalu dla Polaków, inspiracje dla współczesnego teatru w Polsce płyną też z Rosji.

 

AntyPiSowskie środowiska ludzi kultury w swojej walce w strasznym reżimem kaczystowskim otrzymują duchowe wsparcie z Rosji – to miło, że Moskwa tak dba o demokracje i Konstytucje w naszym kraju, szczególnie ze względu na tradycje relacji Polski z Rosją — przed wiekami caryca broniła wolności i mniejszości religijnych uciskanych w Pierwszej Rzeczpospolitej.

 

Nakładem Instytutu Globalizacji (którym kieruje dr Tomasz Teluk) ukazały się niezwykle interesujące wspomnienia "Szkoła ciemności" autorstwa Belli V. Dodd (wpływowej funkcjonariuszki Komunistycznej Partii USA, która zeznawała przed senacką Komisją do spraw Działalności Antyamerykańskiej).

 

Z pracy wynika, że po I wojnie światowej młode komunistki tworzyły własną subkulturę - „dziewczęta w skórzanych kurtkach, demonstracyjnie nie niechlujne, mało zainteresowane zjednaniem i zrozumieniem kogokolwiek. Rozmawiały głośno o tym, że trzeba skończyć z koncentracją bogactw w rękach nielicznych [...] i wychwalały rosyjską rewolucję". Z opisu autorki wspomnień wynika, że po stu latach subkultura lewicowych działaczek niewiele się zmieniała (nie licząc zielonych włosów i kolczyków w nosach).

 

Młode komunistki, często Żydówki, zachwalały nie tylko rewolucję bolszewicką, ale i rewolucje francuska, demoralizowały inne uczennice i szerzyły ateizm. Po studiach młode komunistki zostawały nauczycielkami i wykorzystywały swoją pozycję do fanatycznego indoktrynowania i demoralizowania dzieci i młodzieży.

 

Celem amerykańskiego ruchu komunistycznego była przemiana USA w kraj komunistyczny, środkiem do tego było wychowanie młodzieży w duchu kolektywistycznym, kształtowanie amerykańskiej tożsamości i polityki w duchu sowieckim. Wśród amerykańskich nauczycieli powszechne było przekonanie o potrzebie komunizmu i internacjonalizmu.

 

W latach 20 XX wieku komuniści uważali się za antyfaszystów (wszystko dwie dekady przed zbrodniami nazistów). Antyfaszyzm został stworzony przez komunistów, bo włoscy faszyści, zyskując poparcie proletariatu, uniemożliwili globalną rewolucją komunistyczną.

 

Kiedy lewicowi dziennikarze mogą bezkarnie masakrować staruszki na pasach (prowadząc bez prawa jazdy auto bez OC i przeglądu technicznego), to prawicowi publicyści są za swoje poglądy prześladowani. Stanisław Michalkiewicz za skorzystanie z wolności słowa (opinie bez wymieniania czyichkolwiek danych osobowych) został skazany na grzywnę w wysokości 190.000 zł.

 

Warszawski Strajk Kobiet wymógł na organizatorach warszawskich Targów Historycznych odwołanie spotkania ze Stanisławem Michalkiewiczem. Teraz feministki domagają się wyrzucenia z targów wydawcy książek Michalkiewicza wydawnictwa Capital, by nie mógł on podpisywać książek swojego autorstwa. Zapewne jak się o uda z targów zostaną usunięcie kolejne wydawnictwa, które wydały publikacje autorstwa Michalkiewicza. Takie usuwanie z dystrybucji publikacji to nosi znamiona cenzury prewencyjnej zakazanej w artykule 54 przez Konstytucje.

 

Jan Bodakowski