Skalski napisał w mediach społecznościowych:

"Nie ma chyba niczego bardziej szkodliwego w polskiej polityce niż fałszywy "mit jagielloński", tudzież mit "wielonarodowej Rzeczypospolitej", egzemplifikacją której była jakoby przedrozbiorowa RP. Traktowana jest ona jak ideał, który trzeba wskrzesić, przy czym nie chodzi tu o odbudowę polskiej hegemonii w Europie Wschodniej, lecz o utworzenie "rzeczpospolitańskiej" wspólnoty politycznej na obszarze tzw. Międzymorza, pozbawionej przymiotów polskości. W tej optyce przedrozbiorowa Polska nie była Polską, ale bezprzymiotnikową Rzecząpospolitą, współczesna zaś polskość to jedynie bękart rozbiorów, Wersalu i Jałty. W ten sposób tworzy się teoretyczne i historiozoficzne uzasadnienie dla "polityki jagiellońskiej", która przechodzi do porządku dziennego nad upośledzeniem realnych polskich interesów w Europie Wschodniej, czego doświadczają zapomniani przez III RP Rodacy na historycznych Kresach Wschodnich. Celem takiej polityki nie jest bowiem dowartościowywanie polskości, lecz budowa regionalnego aliansu polsko-ukraińsko-białorusko-litewskiego, odtwarzającego rzekomo "wielonarodową Rzeczpospolitą", upadłą w roku 1795".

Dodał też:

"Wielonarodowość jako stan pożądany to też wygodny pretekst dla skrajnie proimigracyjnej polityki prowadzonej obecnie przez rząd. W ten sposób tworzy się nad Wisłą "rzeczpospolitański Piemont", który nie będzie już monoetnicznym bękartem Jałty, lecz ponownie stanie się domem wielu narodów, jak to już drzewiej bywało".