- Książka Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga którą trzymają Państwo w rękach, choć traktuje o losach i życiu chirurga funkcjonującego na przełomie XIX i XX wieku, to w istocie opowieść po trosze też o wszystkim tym, z czym zmaga się dzisiejszy świat chirurgii. To niezwykle barwna, ciekawa historia opowiedziana przez dr Roberta T. Morrisa, ważną postać amerykańskiego środowiska chirurgicznego tych czasów. Chirurga odważnego, o niezwykle analitycznym i ambitnym podejściu do zawodu, który postanowił całe swoje życie zawodowe poświęcić tej jednej dziedzinie medycyny, co w owych czasach było decyzją niepopularną i niezrozumiałą w środowisku. Chirurga, który uwierzył, że poprzez zmianę myślenia i podejścia do leczenia chirurgicznego można poprawić jego wyniki i odmienić losy setek pacjentów. Bohater konsekwentnie, wbrew oporowi i sprzeciwowi niechętnego zmianom środowiska, broni obranej drogi walki o wprowadzanie, nowatorskich w danym okresie, zasad antyseptyki oraz technik operacyjnych, jednocześnie ukazując czytelnikowi tą ludzką, psychologiczno-filozoficzną stronę swojego postępowania i motywacji do działania. Szczególną uwagę zwraca też pewien, równie fascynujący co zastanawiający, aspekt prezentowanej książki. Zaskakuje w niej, jak wiele opisywanych tam przez autora zjawisk społeczno-psychologicznych, z którymi przyszło mu się ścierać w środowisku medycznym, ale też poza nim, pozostaje aktualnych pomimo upływu czasu. Jak bardzo aktualna i niezmienna pozostaje istota i obraz niektórych patologii i nieprawidłowości w funkcjonowaniu społeczeństwa, pomimo ponad stu lat różnicy. Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga Roberta T. Morrisa, to obowiązkowa pozycja dla wszystkich pasjonatów dziejów światowej chirurgii, a także tych, którzy hasła „postęp” i „ambicja” traktują jak coś więcej niż tylko słowa.

- napisał w przedmowie do książki adiunkt Kliniki Chirurgii Onkologicznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego Dr n. med. Paweł Kabata.

Najlepsze jest to, że zadufanie i przekonanie o swojej doskonałości oraz dojściu do granic poznania leczenia jest charakterystyczne dla lekarzy wszystkich epok.

- Paré w przedmowie do swojego dzieła o chirurgii wydanego w 1582 r. utrzymuje, że poza mało ważnymi szczegółami nic już nie będzie dodane do nauki i sztuki chirurgii. W trzy wieki później dr Samuel D. Gross, przewodniczący Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgicznego, wygłosił podobne twierdzenie, mówiąc, że „wszystkie drogi docierania do chirurgii zostały już zbadane”. Dla przyszłych chirurgów nie pozostawiono nic poza przyswojeniem sobie tego, co było już wiadome, oraz udoskonaleniem techniki.

- pisze Morris.

Wspomnienia wybitnego chirurga z okresu, gdy operacje trwały godzinami i często z błahych powodów kończyły się zgonem pacjenta – śmiertelność chirurgiczna wynosiła wtedy nawet 79 procent. Same operacje nierzadko przeprowadzane były w domach pacjentów, do narkozy służył eter, a cięcia były tak głębokie i obszerne, że wielu pacjentów wykrwawiało się podczas zabiegów na śmierć.

Książka Roberta T. Morrisa daje nam doskonały wgląd w to, jakie warunki panowały w szpitalach jeszcze sto lat temu, jak na przestrzeni wieków rozwijała się medycyna i jak ważną rolę odgrywały wnioski wyciągane po każdej przeprowadzonej operacji, zwłaszcza nieudanej.
 

Robert Tuttle Morris, Na ostrzu skalpela. 50 lat z życia chirurga, Wydawnictwo Replika, Poznań 2019, ss. 444.