Kolejna warszawska katastrofa, Tokarczuk, Ludzie Time'a, ks. Szydło, Lewica ciągle agresywna


Według doniesień medialnych noblistka Tokarczuk twierdzi, że w czasach Pierwszej Rzeczypospolitej, Polska miała swoje kolonie na Kresach. Taka opinie to kosmiczna brednia. Po pierwsze Pierwsza Rzeczpospolita to nie Polska, tylko Polska, Litwa i Ruś. Na Kresach własność była w rękach arystokracji nie polskiej, ale ruskiej czy litewskiej i jeżeli ktoś kogoś uciskał, to ruska lub litewska arystokracja, ruskich lub litewskich chłopów. Między Polską a Litwą czy Rusią zależności kolonialnych nie było. Po drugie wszędzie był feudalizm, takie były czasy, i wszędzie chłopi byli ''uciskani''. Wygadywanie bredni o polskich koloniach świadczy o braku minimalnej wiedzy o historii, co u lewicowców, pozbawionych kontaktu z rzeczywistością, nie dziwi – lewicowcy tak już mają, realizm i logikę uważają za faszystowski przesąd.


W ramach prowadzonej od dziesięcioleci żydowskiej antypolskiej kampanii nienawiści na łamach żydowskiego dziennikarza „Jerusalem Post" ukazał „Debata na temat zwrotu toksycznych nieruchomości w Polsce podsycająca antysemityzm – analiza". Jeremy Sharon kłamał w swoim artykule w aspekcie bezpodstawnych roszczeń żydów z USA wobec Polski na sumę 300 miliardów dolarów o „zwrocie" nieruchomości w Polsce, pomimo że to nie właściciele (nieistniejący potomkowie Żydów zabitych przez Niemców podczas II wojny światowej), tylko osoby niemające nic wspólnego z ofiarami holocaustu (chciwi i niemoralni Żydzi z USA), na podstawie rasistowskich żydowskich przesądów, domagają się mienia należącego do Polaków. Żydzi z USA czują solidarność rasową z własnością bez spadkową w Polsce, choć w czasie wojny nie czuli solidarności rasowej z Żydami z Europy mordowanymi przez Niemców.

 

Po drugie nieruchomości należące do Polaków nazywane są toksycznymi, tak jakby były toksyczne przez to, że należą do Polaków, a mogłyby przestać być toksyczne, jakby Polakom zabrali je Żydzi. Jest to nieprzypadkowe budowanie skojarzeń w duchu ekologii – na zasadzie: toksyczni Polacy i ekologiczni Żydzi.

 

Warto też zwrócić uwagę, że Żydzi antysemityzmem nazywają sprzeciw Polaków, którzy nie chcą być bezczelnie okradani przez Żydów. Taka postawa Polaków nie jest antysemityzmem. Antysemityzm to pogląd oparty na przesądach rasowych, których celem jest ograniczenie prawa Żydów lub ich eksterminacja. W Polsce nikt nie opiera swoich poglądów na przesądach, tym bardziej przesądach rasowych, i nikt nie chce ograniczać praw Żydów ani ich eksterminować.


Polacy chcą równości i likwidacji nieuzasadnionych przywilejów dla Żydów. Oczywiście według żydowskiej definicji antysemityzmem jest posiadanie innych poglądów niż Żydzi, w tym sprzeciwianie się żydowskim nazistowskim zbrodniom na Palestyńczykach, czy sprzeciwianie się żydowskiej kradzieży polskiego mienia spod znaku 447.


Zdarza się, że młodzi i przyzwoici mężczyźni, choć nie mają powołania, to ulegają presji rodziny i zostają kapłanami. W okresie nauki w seminarium, ilość obowiązków sprawia, że nie mają czasu zastanowić się nad tym, czy mają powołanie, czy nie. Po święceniach nagle odkrywają, że ich powołaniem nie jest kapłaństwo. Niektórzy z nich potrafią się odnaleźć i robić coś pożytecznego w życiu. Niektórzy gubią się i zaczynają służyć złu (jak byli duchowni na lewicy). Należy się modlić by syn Beaty Szydło, ksiądz Tymoteusz Szydło, który zadeklarował wolę odejścia z kapłaństwa, odnalazł się w życiu i się nie zgubił.


Wolny rynek i wola konsumentów są sprzeczne z oczekiwaniami lewicy. Hojnie dotowanych przez finansjerę, czy polityków wydających pieniądze podatników, lewicowych mediów nikt nie chce czytać. Dotychczasowi sponsorzy czerwonych dochodzą do wniosku, że marnowanie kasy na propagandę, która nie wzbudza zainteresowania odbiorców, nie ma sensu. Brutalne realia rynku dotknęły też „Krytykę Polityczną", której strona od kilku dni nie działa (czego właściwie nikt, sądząc po zawartości internetu, nawet nie zauważył).

 

Przykład „Krytyki Politycznej" to też dowód na brak zaangażowania lewicowych działaczy. Kiedy lewica potrafi działać tylko wtedy kiedy ma kasę (od finansjery albo od polityków marnujących pieniądze podatników), to dla prawicy, narodowców czy wolnościowców, działalność bez kasy jest normą (co sprawia, że prawica dominuje w internecie). Lewicowcy są idealistami, tylko jak im ktoś za bycie idealistą zapłaci, prawicowcy są idealistami, i sami swoją działalność finansują albo działają za darmo.


Komunistom do przeprowadzenia transformacji byli potrzebni lojalni figuranci, a nie realna opozycja, wymusiło to na komunistach wprowadzenie stanu wojennego, którego celem była likwidacja prawdziwej Solidarności (poprzez zmuszenie ponad półtora miliona jej działaczy do emigracji, fizyczną likwidację takich autorytetów jak ksiądz Jerzy Popiełuszko, który zapewne by bruździł porozumieniu komunistów i pseudo Solidarności, obsadzenie kierownictwa pseudo Solidarności ludźmi lojalnymi wobec interesów komunistów, i zniechęcenie milionów Polaków do aktywności społecznej zdradą ''naszych'' by można było rozkraść majątek narodowy i przez dekady III RP utrzymywać Polaków w nędzy – pauperyzacja jest gwarantem braku zaangażowania politycznego – biedacy nie mają sił, środków, ani odwagi walczyć o swoje).


Tygodnik Tome wielokrotnie tytuł człowieka roku przyznawał lewicowym politykom. W 1938 roku politykiem roku tygodnika Time został Adolf Hitler lider Narodowo Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników, w 1939 i 1942 roku Józef Stalin lider Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików), w 1957 roku Nikita Chruszczow i w 1983 Juri Andropow liderzy Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego. W tym roku człowiekiem roku tygodnika Time została Greta Thunberg nowa ikona lewicy występującej dziś pod szyldem walki z rzekomym globalnym ociepleniem.


Jan Bodakowski