Globalna dominacja Chin - z Piotrem Plebaniakiem rozmawia Jan Bodakowski

 

Można odnieść wrażenie, że Chińska Republika Ludowa nieubłaganie i konsekwentnie dąży do globalnej dominacji. Dla Chińczyków, z perspektywy kilku tysięcy lat ich historii, kilka wieków zacofania Chin to detal. Dla Chińczyków Chiny są centrum świata, krajem środka, i powrót do bycia globalnym imperium jest powrotem do stanu właściwego.


Globalny sukces gospodarczy Chin, które dokonały niebywałej spektakularnej rewolucji technicznej w przeciągu kilku ostatnich dekad, pokazuje jak od czasu stanu wojennego rządzący Polską, swoimi zaniedbaniami i brakiem wprowadzenia kapitalizmu, zmarnowali czas i przekreślili szanse Polski na dobrobyt i zajęcie istotnej pozycji na arenie międzynarodowej. Dzięki decyzjom chińskich władz Chiny obecne są dziś gospodarczo, a przez to politycznie, na wszystkich kontynentach i systematycznie podważają status mocarstwowy USA. Nieustanny wzrost potęgi Chin sprawia, że nie ma niczego, co by zakłócało aspiracji chińskich władz.


Nieuchronnie zbliżająca się chińska dominacja w polityce międzynarodowej sprawia, że niezwykle istotne jest poznanie chińskiej tożsamości kulturowej, tożsamości, która pozwali zrozumieć, jak chińscy komuniści dzięki kapitalizmowi zapewnili swojemu krajowi gigantyczny sukces.

 

W poznaniu chińskiej tożsamości kulturowe niewątpliwie pomoże, wydana przez wydawnictwo Zysk, 278 stronicowa, praca Piotra Plebaniaka „Starożytna mądrość chińska w sentencjach". W której autor zawarł przegląd najbardziej znanych chińskich „sentencji, cytatów, passusów oraz przysłów" z chińskiej literatury, które obecne są od wieków w chińskiej kulturze, i do dziś dnia powszechnie używane są przez Chińczyków, i które wiele mówiąc o ich tożsamości kulturowej.


Zgodnie z konfucjanizmem, będącym fundamentem chińskiej tożsamości kulturowej, człowiek w chwili narodzin niewiele różni się od zwierzęcia. Dopiero w trakcie edukacji wykształca się dusza moralna, która wynosi człowieka ponad świat zwierząt. Im lepsze wykształcenie tym byt ludzki jest doskonalszy. Sam człowiek w sobie nie ma wartości, dopiero nabywa ją dzięki wpływowi świata społecznego.


Komentując chińską wizję człowieka, warto wskazać, że odrzuca ona katolicką wizję przyrodzonej godności człowieka (co może być jednym z powodów walki władz chińskich z katolicyzmem). Zapewne też liberalne prawo aborcyjne w Chinach i przymusowe aborcje, wynikają nie tylko z komunizmu, ale i chińskiej wizji osoby ludzkiej.


Chińskim ideałem jest człowiek szczery, czyli (według konfucjanizmu) człowiek postępujący zgodnie z normami społecznymi, czerpiący ze skarbnicy wiedzy, pielęgnujący swoją dobrą naturę, nieulegający zepsuciu. Jest to bardzo zachowawcza i stawiająca na elokwencje (a nie na kreatywność) wizja człowieka.


Co ciekawe chińska tożsamość nakazuje władcy troskę o poddanych, dając prawo buntu przeciwko źle rządzącym. Dzięki dobrym rządom władca zyskuje posłuch poddanych. Zapewne więc reżim komunistyczny, po to wprowadził kapitalizm, by zapewnić Chińczykom dobrobyt, i kupić ich poparcie dla władz.

 

Sukces Chin wynika z przywiązywania przez Chińczyków ogromnej wagi do edukacji. Przez wieki awans społeczny w Chinach wynikał z posiadanej wiedzy bez względu na to, do jakiej klasy społecznej się przynależało. Chińska tożsamość przejawiała się w szacunku dla osób wykształconych, starszych, czyli posiadających doświadczenie życiowe, w przywiązaniu ogromnej wagi do edukacji dzieci, samodoskonalenia, naśladowania doświadczonych i korzystania z cudzego dorobku intelektualnego.

 

Specyficznym wyrazem chińskiego przywiązania do dydaktyzmu jest fałszowanie historii, tak by przykład historyczny był inspirujący, wskazywał właściwą drogę, a nie skłaniał do błędów (to, co uznaje się za błąd, jest świadomie zapominane i wykluczane).

 

Świat Chińczyków nie jest światem konfrontacji dobra ze złem, ale światem współzależności i harmonii, światem cyklicznych kolei losu. Światem, w którym doceniana jest równowaga, spokój, umiar, unikanie skrajności. Wszystko to może stanowić uzasadnienie propagandowe dla dyktatorskich rządów, które chronią przed konfliktami politycznymi i ekstremizmami.


Duchowość chińska też różni się od zachodniej. Niebiosa to nie Bóg, tylko „abstrakcyjny bezosobowy byt, nieokreślona siła sprawcza, bynajmniej nie transcendentna, ale należąca do" naszego świata. Taka tradycyjna chińska duchowość może skłaniać chińskie władze do prześladowania katolicyzmu głoszącego absolutnie odmienną wizji świata.


Jan Bodakowski