Powołanie Rady Rodziny przez Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego otwiera nowe możliwości spojrzenia na funkcjonowanie człowieka w relacjach, do których został stworzony. To życie w małżeństwie i rodzinie jest naszym podstawowym powołaniem. Na ręce Pani Przewodniczącej składamy serdeczne gratulacje wszystkim członkom powołanej Rady i życzymy wytrwałości oraz sukcesów.

Nasze ugrupowanie, Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin, stawia sprawy rodziny i ochrony życia za swój priorytet. To dla nas pryzmat, przez który chcemy patrzeć na wszelkie kwestie życia publicznego. Działalność prorodzinna powinna dotyczyć prawa podatkowego oraz wszelkich zagadnień społecznych. Nie do przyjęcia są działania, które przedstawiane są jako prorodzinne, a tak naprawdę zrównują w statusie prawnym małżeństwa i inne rodzaje związków. Sama instytucja małżeństwa wymaga wzmocnienia przez odwrócenie tego, co zmieniło prawo państwowe po 1944 roku i co niestety w wielu wymiarach nadal obowiązuje. Także inne instytucje opisane w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (pochodzącym jeszcze z 1964 roku) wymagają uwspółcześnienia, w szczególności pod kątem ustanowienia mechanizmów obronnych wobec obecnych, coraz mocniejszych zagrożeń ze strony ideologii gender i LGBT.

W dzisiejszym świecie, a zwłaszcza w Polsce i Europie, toczy się szereg pryncypialnych dyskusji, czym w ogóle rodzina ma być w przyszłości. W praktyce są to bardzo trudne sprawy, gdyż w realiach demokracji liberalnej stają się przedmiotem partyjnych rozgrywek, gdzie względy moralne zaczynają ustępować miejsca bardziej doraźnym interesom. Przykładem jest zagadnienie obrony życia, które w minionej kadencji Sejmu spotkał taki właśnie los. Niestety, już na początku obecnej kadencji sprawa powróciła na poprzednie, niechlubne tory. Przyczyną jest brak dobrej woli większości parlamentarnej. Nadal ma być dyskutowany projekt obywatelski, który już dawno zużył się rozgrywkach politycznych. Ponownie ma być składany wniosek do Trybunału Konstytucyjnego, choć ewidentnie istnieje tam polityczna blokada. Na dodatek, nawet gdyby doszło do wzmocnienia prawnej ochrony życia na mocy orzeczenia obecnego Trybunału Konstytucyjnego, to wydaje się, że rozwiązanie takie może w przyszłości okazać się wręcz kłopotliwe w związku ze słabą reputacją tego organu i bardzo poważnym niebezpieczeństwem, iż jego orzecznictwo może być kwestionowane w przyszłości. Powtarzanie w obecnej kadencji tych samych metod co w poprzedniej zapewne przyniesie te same skutki.

Z tego też powodu chcieliśmy zaproponować, by Rada Rodziny stała się promotorem innego sposobu myślenia. Jeśli dla spraw moralnych rozgrywki partyjne są największym zagrożeniem, to należałoby spróbować je ograniczyć. Bez wątpienia jest możliwe, gdyby liderzy partii wyrzekli się narzucania  posłom dyscypliny partyjnej. Wydaje się oczywiste, że w polskim parlamencie nadal zdecydowana większość, to osoby żyjące w normalnych, tradycyjnych rodzinach, chcące aby ich dzieci i wnuki żyły w podobny sposób. Czyż sprawa ochrony życia nie znalazłaby większości w poprzedniej kadencji, gdyby posłowie mogli głosować zgodnie z własnym sumieniem, a nie na polecenie szefów partii? Prosimy o przemyślenie tych kwestii.

Życząc jeszcze raz owocnej pracy prosimy o rozważenie, czy nie jest wskazane, by inicjując swe prace Rada wystosowała apel do liderów partii politycznych o zmianę realiów i zasad pracy posłów w opisany wyżej sposób.

Z wyrazami szacunku

Zarząd Główny ZChR