Wektory nowości — rozmawia Jan Bodakowski

 

Najwięcej uwagi przedstawiciel wydawnictwa Wektory poświęcił w wywiadzie pracy „Żydzi i narodziny kapitalizmu" autorstwa Wernera Sombarta. Jak informuje wydawnictwo „w swojej najgłośniejszej pracy Sombart podważa znaną tezę Webera, zgodnie z którą kapitalizm ma źródło w etyce protestanckiej, premiującej ciężką pracę, dążenie do nieustannego powiększania majątku i oszczędność. Sombart w błyskotliwy sposób pokazuje, że wszystkie podstawowe zasady gospodarki kapitalistycznej można znaleźć w judaizmie i kulturze żydowskiej, z której wywodziła się etyka protestancka. Zasady te, utrwalone przez tysiące lat istnienia państwa żydowskiego, a potem żydowskiej diaspory, są całkowicie odmienne od systemu wartości, który dominował w Europie w czasach starożytnych i w średniowieczu. Z historycznego punktu widzenia rozwój kapitalizmu można więc traktować jako efekt stopniowego upadku cywilizacji łacińskiej i podporządkowywania ludów Europy zasadom typowym dla cywilizacji żydowskiej".

 

Jak można przeczytać na Wikipedii Werner Sombart urodził się w 1863 w Ermsleben i zmarł w 1941 w Berlinie. Był niemeickiem socjologiem i jednym „z największych myślicieli społecznych pierwszej połowy XX wieku".

 

W ostatniej dekadzie XIX wieku „jako ekonomista, a także jako społecznik, Sombart był wtedy uważany za radykalnego lewicowca, stąd też dostał katedrę na uniwersytecie we Wrocławiu, a nie na szacownych uniwersytetach Heidelbergu i Fryburga, o czym zadecydowały władze państwowe. Tymczasem Sombart był ważnym interpretatorem Karola Marksa, choć sam nie był marksistą. Z tegoż to powodu sam Fryderyk Engels nazwał go jedynym niemieckim profesorem, który pojął ''Kapitał''".

 

Werner Sombart w wydanym w 1902 „swym największym dziele, ''Der moderne Kapitalismus'', wydanym w sześciu tomach, przedstawił szczegółową historię ekonomii i rozwoju gospodarczego na przestrzeni wieków". W 1906 „napisał ''Dlaczego w USA nie ma socjalizmu'', klasyczną pracę na temat wyjątkowości Ameryki pod tym względem. W końcu 1909 roku przyznał, że większą część swojego życia spędził na obronie idei Marksa".

 

Robiąc karierę, w 1917 „został profesorem na Uniwersytecie w Berlinie, wtedy uznawanym za najlepszy nie tylko w Europie, lecz także w świecie. Pozostał na katedrze do 1931, ale kontynuował nauczanie do 1941 roku. Socjologia według Sombarta miała być częścią humanistyki".

 

Dla wielu może być kontrowersyjne to, że „w latach 30. XX wieku Sombart skierował swe polityczne sympatie ku narodowym socjalistom; słynne jest jego stwierdzenie, jakoby Adolf Hitler otrzymywał polecenia od samego Boga. Jednak w 1938 roku wydał książkę antropologiczną, ''Vom Menschen'' o wymowie antynazistowskiej. Jego wcześniejsza książka, ''Żydzi a życie gospodarcze'', jest niedokończonym studium Maxa Webera o związkach protestantyzmu (w szczególności zaś kalwinizmu) i kapitalizmu, z tym że kładzie on nacisk na Żydów jako twórców tego systemu gospodarczego. Jego podejście do nazizmu jest podobne do tego, jakie przejawiali Martin Heidegger oraz Carl Schmitt, ale jest jasne, że ci dwaj próbowali być, do pewnego momentu, awangardowymi myślicielami III Rzeszy, podczas gdy Sombart był bardzo ambiwalentny".

 

Flirt (typowy dla prawie wszystkich niemieckich intelektualistów) Wernera Sombarta z nazizmem tłumaczył austriacki ekonomista Ludwig von Mises stwierdzając, że „człowiek ten jednoczył w sobie wszelkie wady środowiska, przy czym reprezentował je jakby w najwyższej mierze. Nie interesowało go nigdy nic innego jak mówienie o sobie i robienie pieniędzy. Jego rzekomo wielka praca o nowoczesnym kapitalizmie jest stekiem historycznych oszustw. Zawsze szukał poklasku szerokiej publiczności. Pisał bzdury, gdyż mógł dzięki nim liczyć na duży sukces. Był niesłychanie utalentowany, a mimo to nigdy nie zechciał na serio myśleć i pracować. Cierpiał na ciężką chorobę zawodową niemieckich profesorów, manię wielkości. Gdy było modne bycie marksistą, przyznawał się do bycia marksistą. Gdy Hitler przejął ster, pisał, że ''Führer otrzymuje przykazania od Boga''".

 

Wydawnictwo Wektory opublikowało też pracę Antonego C. Suttona „Roosvelt – człowiek Wall Street". Jak przypomina wydawca pracy „Franklin D. Roosevelt często określany jest jako jeden z największych prezydentów w historii Stanów Zjednoczonych. Pamiętany zwłaszcza jako wybitny przywódca amerykański w czasie Wielkiej Depresji i okresie II wojny światowej. Antony Sutton rzuca wyzwanie temu stereotypowi, przedstawiając swoją, dla niektórych być może kontrowersyjną, ale niewątpliwie dobrze przygotowaną, analizę. Analizując liczne materiały źródłowe, dochodzi do wniosku, że Roosevelt był człowiekiem realizującym interesy nie tyle własnego państwa, ile raczej ukrytych elit, jak również swoje prywatne. Obraz tego prezydenta i jego kompanów z Wall Street, jaki wyłania się z książki, to wizja bandy „korporacyjnych socjalistów", których łączyła wiara w społeczną utopię. Przy czym była to wiara nieszczera, gdyż ekipa ta wykorzystywała ją do działań, które w ostatecznym rachunku korzyści przynieść miały głównie wielkim monopolom. Sutton ukazuje genezę socjalizmu korporacyjnego – tworzenia monopoli za pomocą wpływów politycznych – jako „przymus umożliwiający kilku jednostkom – tym, którzy utrzymują i czerpią zyski z monopolu – żyć w społeczeństwie na koszt pozostałych". Śledzi historyczne powiązania rodzin Delano i Rooseveltów z Wall Street, a także te, które Franklin Delano rozwijał dzięki osobistemu zaangażowaniu w swojej wczesnej karierze spekulanta finansowego i dealera obligacji. Nowy Ład prawie zniszczył wolną przedsiębiorczość w Ameryce, nie wpłynął jednak ujemnie na interesy starych przyjaciół FDR, osadzonych w wybranych korporacjach, instytucjach finansowych i federalnych agencjach regulacyjnych. Ta elitarna grupa, wraz ze swoimi sojusznikami, skorzystała z dekretów i programów wygenerowanych przez ich starego dobrego znajomego urzędującego w Białym Domu, podczas gdy tysiące małych przedsiębiorstw ucierpiało, a miliony były bezrobotne. Roosevelt – człowiek Wall Street to znacznie więcej niż fascynujące studium historyczne i polityczne. W przygniatającej swoim ciężarem pracy Suttona można doszukać się wielu współczesnych analogii. Wystarczy przez ten pryzmat przyjrzeć się ostatnim kryzysom bankowym i umocnieniu prywatnych instytucji finansowych za pomocą środków publicznych. Klasyczne już dzisiaj studium korupcji amerykańskich elit Suttona opublikowane zostało po raz pierwszy w 1975 r".

 

Jak można się dowiedzieć ze strony wydawnictwa Wektory Antony C. Sutton to „angielski ekonomista, historyk i pisarz. Badacz Związku Sowieckiego i uznany autorytet w dziedzinie sowietologii. Autor kilkudziesięciu książek i artykułów, wśród których do najgłośniejszych należy Wall Street i rewolucja bolszewicka, będąca częścią trylogii, na którą składają się ponadto prace Wall Street and the Rise of Hitler oraz Wall Street and Franklin Delano Roosevelt".

 

Na pewno wielu czytelników zainteresuje praca „Rebelia. Kościół katolicki i kulturowa rewolucja" przybliżająca temat ostatecznego cywilizacyjnego starcia „między Kościołem katolickim a Oświeceniem – wojnie rozgrywającej się na naszych oczach od przeszło sześćdziesięciu lat. Atak wrogów Kościoła, według E. Michaela Jonesa, skupił się na trzech głównych obszarach: edukacji; publicznej promocji nieprzyzwoitości; demontażu pojęć takich, jak tradycyjny model rodziny i seksualności. Autor ukazuje, jak doszło do stworzenia nowej wywrotowej broni – ideologii kontrolowanego rozbudzania libido, która, w myśl jej twórców, ma doprowadzić ostatecznie do powszechnej laicyzacji. Książka jest dobrą analizą negatywnej roli, jaką w tej wojnie odegrały świeckie sądy, kościelne uczelnie oraz owoce, które przyniósł światu Sobór Watykański II".

 

Ze strony Wektorów czytelnicy dowiedzą się jak „Jones opisuje przebieg katolickich bitew z mediami i ośrodkami kultury masowej, zwłaszcza z Hollywood, ujawnia także źródła i scenariusze rebelii, która przeniosła się na łono samego Kościoła. Fundament, na którym opiera się działająca w Kościele piąta kolumna, to według autora książki tzw. amerykanizm – ideologia próbująca pogodzić mistyczne Ciało Chrystusa na ziemi z koncepcją idealnego, liberalnego państwa, którym miałyby być Stany Zjednoczone Ameryki. Idea ta, potępiona jeszcze przez papieża Leona XIII w Testem Benevolentiae Nostrae, wróciła niepostrzeżenie po Soborze Watykańskim II, ukradkiem zaabsorbowana przez rzymskokatolickie magisterium, stała się powodem jego niebezpiecznego rozdwojenia".

 

E. Michael Jones to „amerykański pisarz, wykładowca, komentator, wydawca periodyku „Culture Wars". W swoich publikacjach demaskuje nowoczesne ideologie, które pod hasłami emancypacji i wyzwolenia usiłują wprowadzić nowy rodzaj totalitarnej kontroli. W Polsce ukazały się jego książki: ''Libido dominandi'', ''Zdeprawowani moderniści'', ''Jałowy pieniądz'' oraz ''Gwiazda i krzyż''".

 

Jan Bodakowski