Ihrowicę, wieś leżącą w dawnym powiecie tarnopolskim na Podolu, zamieszkiwali Polacy i Ukraińcy. Podobnie jak w wielu miejscowościach leżących na terenach zajętych przez sowietów stacjonował tam oddział istriebitielnych batalionów (IB), ochraniający ludność przed nacjonalistami z UPA. 24 grudnia 1944 r. doszło tu do potyczki między żołnierzami IB i ukraińskimi bandytami. Jak się okazało, było to tylko preludium do późniejszych krwawych wydarzeń.

Później tego samego dnia wieś została zaatakowana przez oddział UPA wspomagany przez miejscowy oddział samoobrony ukraińskiej (SKW) stanowiący zaplecze dla nacjonalistów. W pierwszej kolejności bandyci przypuścili atak na posterunek IB, którego nie udało im się jednak zdobyć. Zaalarmowany strzałami ksiądz Stanisław Szczepankiewicz ostrzegł mieszkańców biciem w dzwon, dzięki czemu wielu z nich uciekło. Sam ksiądz i jego najbliższa rodzina zostali zamordowani siekierami.

W pierwszej kolejności ginęły rodziny z tradycjami patriotycznymi, co świadczyło o tym, że atakujący byli bardzo dobrze przygotowani do akcji. Polacy mieszkający na skraju wsi, nie mający świadomości co się dzieje, często w ostatniej chwili ratowali się ucieczką, odrywając się od wieczerzy wigilijnej. Niektórzy miejscowi Ukraińcy pomagali Polakom, ukrywając ich we własnych domach z narażeniem życia.

Dzień później Polacy, którzy przeżyli pogrom, opuścili wieś. Brak jakiegokolwiek dochodzenia ze strony sowieckiej rozzuchwalił miejscowych sprawców mordu. W 1945 r. zostało zabitych jeszcze kilka osób polskiej narodowości z mieszanych małżeństw.

W sumie liczba ofiar zbrodni UPA i SKW w Ihrowicy wyniosła 89 osób. Według danych historycznych NKWD zginęło 67 Polaków.