Polscy biskupi sami prezentują się jako obrońcy nauczania Jana Pawła II, abp Gądecki mówił w Watykanie, że „tak nie nauczał Jan Paweł II”, a kiedy niedaleko od nas depcze się nauczanie Polskiego Papieża, episkopat polski milczy.

Natomiast to ze Wschodu, z Ukrainy popłynął głos sprzeciwu ze strony biskupów o profanacji w Watykanie w postaci umieszczenia w kościele pogańskiej figurki Pachamany. Biskupi Ukrainy przekazali swój sprzeciw nuncjuszowi apostolskiemu w tym kraju. Dlaczego polscy biskupi nie reagują?

Polscy biskupi mogliby odegrać wielką rolę w walce z kryzysem w Kościele, gdyby zabierali głos w ważnych sprawach, bronili dziedzictwa Jana Pawła II, sprzeciwiali się apostazji i herezji. Mogą, a nawet muszą, upominać swoich braci w biskupstwie, że idą drogą zatracenia. Tymczasem milczą, wierząc, że kryzys ominie Polskę, licząc na to, że niemiecka herezja zatrzyma się na granicy. Nie widzą, że jeśli nie podejmą stanowczych działań, to samo myślenie będzie infekować Polaków, wiernych i kapłanów, co już się zresztą dzieje.

Rezygnują ze swojej wielkiej roli, którą mogliby odegrać. Jest to rola proroków. Może powstrzymuje ich świadomość, że prorok w Biblii to najczęściej męczennik… Czerwone szaty kardynałów to jednak przypomnienie, że Apostołowie także zostali wezwani do męczeństwa i wszyscy poza św. Janem ponieśli śmierć męczeńską.