Kardynał Tarcisio Bertone ostrzegał, że „Antychryst poprzez swoje nauki będzie dążył do rozpropagowania idei dobrobytu i racjonalnego planowania, aby przez to odebrać ludziom prawidłowe podejście do religii".

 

Kardynał Joseph Ratzinger twierdził, że Antychryst jest biegły w teologii i zna Biblię, ale swoją znajomość wiary bluźnierczo wykorzystuje do kreowania fałszywego wizerunku „Boga jako kogoś, kto nie ma realnego wpływu na losy świata i ludzi".

 

Antychryst to zbiorcze określenie i dla jednostki, i dla zjawisk, takich jak podstępne wdzieranie się „w szeregi Kościoła obcych, a nawet wrogich wobec Chrystusa treści". Przez używanie figury retorycznej „Antychrysta" zwraca się uwagę na zagrożenie ze strony nowych niekatolickich interpretacji Pisma Świętego. W tym rozumieniu antychrystami są ''chrześcijańscy'' intelektualiści zmierzający do zbudowania ''lepszego chrześcijaństwa''. Katolicy mają obowiązek walczyć z takimi heretykami, szczególnie duchowni muszą wiernych chronić przed herezjami.

 

Diabeł „nie jest do tego stopnia nachalny, żeby nam wprost zaproponować adorowanie" swojej osoby. Zamiast takiej nachalności upadłe anioły proponują nam opowiadanie się za rzekomym naukowym i laickim światem dobrobytu oraz centralnego planowania.

 

Antychryst, mający wpływ na kształtowanie się współczesnych trendów w teologii, wykorzystuje swoje wpływy do manipulowania doktryną Kościoła". Celem Antychrysta jest wykorzenienie prawdziwej wiary katolickiej z życia społecznego, ekonomicznego i religijnego, redukcja wiary do lewicowej doktryny politycznej (materialistycznej, a nie duchowej).

 

By skłonić ludzi do porzucenia Boga Antychryst werbalnie (a nie realnie) wspiera rozwój społeczny, wyzwolenie od niesprawiedliwości i nierówności, wzywa do braterstwa. Antychryst wymazuje metafizyczny wymiar osoby ludzkiej, marginalizuje jej tęsknoty duchowe. W wyniku działania Antychrysta teologia przybiera „kształt romantycznego humanizmu".

 

Antychryst twierdzi, że Kościół jest barierą między wiernymi a Bogiem, według Antychrysta nie ma też potrzeby ewangelizować. Antychryst systematycznie, krok po kroku, zniekształca „treść powołania chrześcijańskiego i rozumienia Kościoła". Antychryst nie neguje pojęć, tylko zmienia ich treść.

 

Cecha nauki Antychrysta jest ucieczka od męczeństwa i cierpienia, ucieczka od krzyża. Antychryst wmawia człowiekowi, że wolność to folgowanie zachciankom, które w rzeczywistości prowadzi do zniewolenia przez te zachcianki.

 

W kolejnym artykule na łamach „Egzorcysty" ksiądz profesor Aleksander Posacki stwierdził, że Antychryst przyjmuje osobową postać człowieka, który współpracuje z demonami, odwodzi nie od religii jako zjawiska, ale od Jezusa, głosi ubóstwienie człowieka. Antychryst jest pasożytem parodiującym Boga, głosiciele fałszu.

 

Współczesne pseudo chrześcijaństwo przyjmując drogę Antychrysta, często przesiąknięte jest neognozą i neopogaństwem, a przez to staje się demoniczne. ''„System Antychrysta" polega na swoistej pseudosyntezie chrześcijaństwa i pogaństwa – wypaczone chrześcijaństwo, pozbawione trudu i mocy Krzyża, lekkie, łatwe i przyjemne, nieliczące się już ze słowem Bożym, a także uproszczone i zniekształcone pogaństwo, pozbawione tego, co w nim najlepsze, najczystsze i najuczciwsze (np. sokratejskiej mądrości)".

 

Działalność Antychrysta zakończy wojna dobra ze złem, w której Chrześcijanie będą walczyć z pseudo chrześcijanami. Powtórne nadejście Jezusa nastąpi, gdy „kiedy zło wzrośnie do granic maksymalnych, wówczas Antychryst dopełni dzieła zwodzenia". Przyczyną główną końca świata będzie ''deformacja religii, a nawet jej upadek w gnozę, okultyzm, czy magie".

 

Jan Bodakowski