Tysiącom Polaków jest znany jako autor książek, wykładów i słuchowisk. Jako pierwszy przybliżył w Polsce tematykę korzeni Nowej Lewicy. Poruszył zwłaszcza zagadnienia związane z filozoficznymi korzeniami dzisiejszego myślenia o rodzinie, człowieku, a także państwach. Wskazał, że błędy myślenia w marksizmie przez osobę Ludwiga Fuerbach miały swe korzenie w protestantyzmie. Tymi refleksjami naraził się wielu osobom.

Kim jest Bóg? Jaką ma role w świecie? Czym się też zajmuje? Dlaczego jego ład ma znaczenie? Odpowiedzi na takie pytania nie są tylko kwestiami teorii i debat akademickich, lecz odpowiedzią na konkretne wytyczne odnośnie naszego życia.

Zwalczanie korporacji, osób bogatych i przekonanie o roli Państwa jako niańki dla wszystkich wywodzą się z tego, co wymyślił Karol Mark z Fryderykiem Engelsem. Pomimo upływu lat ich myśli są dalej żywe. Na nich opierają się ideologie głoszące prymat technologii nad minioną, „wyniszczającą” człowieka tradycją. Odrzucanie tego, co sprowadzone w imię podłączenia do Internetu sprowadza się do redukcji człowieka do wymiaru matematycznych i wirtualnych wskaźników. Facebook i Twitter są konsekwencjami tego, co minione i opisane. Mowa tutaj nie o rozwiązaniach technicznych, ale myśli jaką promują przez swą formę i rozwiązania.

Kwestia małżeństwa poruszona przez Marksa to nic innego, jak dzisiejsze korzenie ruchów feministycznych. Eugenika opiera się również na tych samych podstawach. Sprowadza się ona do odrzucenia, że istnieją reguły obiektywne i istniejące poza człowiekiem, a większe znaczenie ma to, co jednostka wymyśli. Poruszanie przez księdza profesora Tadeusza Guza takich kwestii czyni go orędownikiem Prawdy. Wielokrotnie wyrażał chęć weryfikacji swojego stanowiska w ramach debaty i porównania źródeł i wskutek dyskusji ustalenia gdzie jego poglądy są mylne.

Do tego jednak nie doszło. Kilkakrotnie pojawiły się ataki na jego osobę. Kwestia stanowiska, że do religii katolickiej nie należą odłamy protestanckie również nastroiła ku niemu nieprzychylnie część środowisk w ramach samego Kościoła. Prezentowane przez niego poglądy są efektem czytania źródeł, zwłaszcza w języku niemieckim. Nie są skutkiem posiłkowania się opracowaniami i dlatego dla niektórych stanowią niebezpieczeństwo.

O jakości dyskusji w Polsce świadczy fakt, że posiłkowanie się przymiotnikami wystarczy do usunięcia osoby z grona autorytetów. „Antysemityzm”, czy „szowinizm” wystarcza, aby część odbiorców reagowała niczym wyszkolone sługi tych, co ustalają, jak będą myśleli. Inżynieria społeczna łączona wielokroć z operacjami wywiadów, lub też działalnością hakerów dziś jest elementem kultury. Wprowadzanie scen ze związkami homoseksualistów służy budowaniu, jak inni ludzie będą odbierali takie relacje poza ekranem. Posiłkowanie się danymi, wskazywanie na łonie logiki konsekwencji takiego myślenia i prowokowanie do zastanowienia stanowi jeden ze znaków rozpoznawczych księdza profesora Guza.

Przeciwnicy szukają etykiet do odcięcia jego wiedzy od faktów i za pomocą ataków ad personam do umniejszenia jego osoby. Przykładem jest myślenie, że kto posiada wiarę w Chrystusa ten od razu ląduje w gronie fanatyków. Kto jednak się zastanawia nad korzeniami pojęć? Przykładowo ruch „Śmierć Boga” pojawił się na łonie protestantów w latach sześćdziesiątych XX wieku. Thomas Altizer jako profesor języka angielskiego na Uniwersytecie Stanowym w Nowym Jorku wsparł go swoim autorytetem. Ogłosił się chrześcijańskim ateistą. Tym samym wykazał się błędem logicznym, że jednocześnie wierzył w Boga (teizm), a ściślej w Chrystusa (chrześcijaństwo), a zarazem odrzucał jego istnienie (ateizm). Dzięki osobom takim jak ksiądz profesor Tadeusz Guz jest możliwe zrozumienie skąd wypływa takie rozumowanie. Staje się również jasne, czemu najbliższe spotkanie z księdzem Guzem odbędzie się pod tytułem „Quo vadis Ecclesia Christi?”.