Kuria napisała w oświadczeniu: „Po zgłoszeniu przypadku molestowania ksiądz został usunięty z parafii, a działania archidiecezji doprowadziły do wszczęcia postępowania kanonicznego w związku z oskarżeniem o czyny przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu z osobą poniżej 18 roku życia. Wyrok sądu kościelnego o wydaleniu ze stanu kapłańskiego został wydany 31 października 2018 r.”.

Czytamy też w nim: „Były ksiądz znalazł zatrudnienie w diecezjalnym archiwum na stanowisku magazyniera do czasu znalezienia innej pracy. Tego rodzaju praca w miejscu bez kontaktu z dziećmi czy młodzieżą nie niesie za sobą zagrożeń i jest też formą społecznej prewencji”.

Gazeta Wyborcza oskarżyła abpa Stanisława Gądeckiego o ochranianie pedofila. Zarzut to z pewnością za mocny. Każdemu, kto jest w potrzebie, można udzielić pomocy, ale pytanie, czy to właśnie pedofile są najbardziej potrzebującymi? Ksiądz został wydalony z kapłaństwa za ciężkie przestępstwa przeciwko ludziom i Bogu. Sama jego obecność na terenie diecezjalnego archiwum to powód do zgorszenia. Można odnieść wrażenie, że widoczny jest tutaj odruch korporacyjny – pomagamy, bo to swój, niezależnie, co zrobi. Gdyby chodziło o świeckiego, to za dużo mniejsze wykroczenia, skreślono by go na zawsze.