„Trend na świecie jest taki, że gotówka zniknie, to oczywiste” powiedział w środę, 22.01. podczas dyskusji w Domu Polskim, Prof. Nouriel Roubini. Jego zdaniem przyszłością gospodarki są „dane cyfrowe”. Nazwał je „nowym złotem i nową ropą”. Wtórował mu polski minister finansów, Tadeusz Kościński, chwaląc się projektem rządu i systemu bankowego o nazwie Polska Bezgotówkowa. „Wszyscy myślą, że gotówka nic nie kosztuje, bowiem nie trzeba płacić opłaty interchange, prowizji przy wypłacie z bankomatu itp. W rzeczywistości gotówka kosztuje ponad 1 proc. PKB, to olbrzymi koszt dla gospodarki” – powiedział minister.

Kościński stwierdził, że 220 mld złotych trzymanych przez Polaków w gotówce w żaden sposób nie pracuje dla gospodarki. Według niego, gdyby te pieniądze trafiły do systemu finansowego, mogłoby to mieć dobry wpływ na polską gospodarkę. Powiedział także, że gotówka wspiera szarą strefą, z którą państwo stara się walczyć.

Uruchomiony w styczniu 2018 roku program „Polska bezgotówkowa” to inicjatywa Związku Banków Polskich, Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, agentów rozliczeniowych oraz organizacji płatniczych Visa i Mastercard. Projekt jest adresowany do małych i średnich przedsiębiorców. Ma ich nakłonić by rozliczali sprzedaż swoich towarów i usług w formie bezgotówkowej. Niestety, ten kierunek może być bardzo niekorzystny z punktu widzenia przeciętnego Polaka.

Jak czytamy w artykule pch24.pl p.t. „Obrót bezgotówkowy – spora wygoda, większe zagrożenie”, szara strefa, to ukrywanie przed państwem obrotu legalnymi towarami i usługami. Nie musi być to zjawisko złe dla obywateli, ponieważ często nieoficjalny obrót gospodarczy jest swoistym wentylem bezpieczeństwa wobec nieudolnej polityki finansowej państwa. Trzymanie pieniędzy wyłącznie w banku może także oznaczać brak możliwości ucieczki przed bezprawnymi działaniami fiskusa.

„Ważnym sojusznikiem banków w walce z gotówką jest ministerstwo finansów. Poborcy podatkowi byliby przeszczęśliwi, gdyby mogli odczytać wszystkie nasze transakcje dzięki jednemu kliknięciu. Ucieczka do szarej strefy byłaby trudniejsza i wiele dóbr i usług, które możemy ciągle kupić bez płacenia podatków (zakup bezpośrednio od rolnika, usługi remontowe), stałoby się dla nas mniej dostępnych. Łatwiejsza kontrola nad podatnikami prowadziłaby do tego, że poziom opodatkowania wzrósłby. Dlatego miłośnicy stabilnego pieniądza i niskich podatków powinni sprzeciwiać się pomysłom rugowania obrotu gotówkowego” – mówi portalowi pch24, Mateusz Benedyk, dyrektor generalny Instytutu Misesa.

Całkowita likwidacja gotówki oznacza całkowitą kontrolę systemu nad społeczeństwem. Każda nasza transakcja, nawet najdrobniejsza, będzie widniała w systemie, i będzie możliwa do skontrolowania. Oznacza to potencjalną utratę jednego z najważniejszych elementów prywatności. Człowiek żyjący w systemie bezgotówkowym, będzie skazany na łaskę, bądź niełaskę państwa i banków. To zdecydowanie niebezpieczny kierunek, oczywiście o zagrożeniach związanych z obrotem bezgotówkowym, bankierzy i politycy nie wspominają. Nic dziwnego – wycofanie gotówki da im jeszcze większą władzę nad zwykłymi ludźmi.