Gazeta Wyborcza popełniła artykuł pod tytułem...  "Samobój Partii Razem. Zaatakowała księdza, który po chrześcijańsku broni osób LGBT".

Z którego możemy się dowiedzieć, że:

- Poznańska Partia Razem zaprotestowała przeciwko wykładowi ks. Jacka Prusaka. To jezuita, który wiele razy stawał po stronie osób ze środowiska LGBT. Lepszego samobója nie można było sobie strzelić.

I autor dalej brnie głęboko ubolewając:

- Doceniam wiele działań Partii Razem. Dostrzegam np. zaangażowanie jej działaczy w walkę z dyskryminacją, czy w protesty przeciwko organizacjom głoszącym homofobiczne lub nawet faszystowskie poglądy. Czasami warto się jednak zastanowić, zanim wytoczy się ciężkie działa.Przed weekendem poznańska Partia Razem zaprotestowała przeciwko wykładowi na UAM ks. Jacka Prusaka pod tytułem „Homoseksualizm: kontrowersje”. Może tytuł prelekcji rzeczywiście nie był najszczęśliwszy, ale czasem warto delikatnie sprowokować, by zachęcić do dyskusji. To się jednak Razem nie spodobało i partia zażądała od rektora odwołania wykładu.

Cóż skomentuję - te "homofobiczne, lub nawet faszystowskie poglądy" to dla lewackiej żydokomuny (tak - piję tu do Zandberga, który stylizuje się na współczesnego Trockiego z mordercą Che Guevarą na koszulce) o zacięciu trockistowskim (a tym mniej więcej jest partia Razem) wszystko co nie pasuje do ich wizji świata.

Po drugie - akurat LGBT i wszelkiej maści lewactwo już dawno opanowało uniwersytety wymiotując w wyprane mózgi studentów wszystkimi możliwymi bzdurami. Jakikolwiek dialog z nimi nie ma sensu, bo dialogują niczym owce z "Folwarku zwierzęcego" George'a Orwella - becząc "Cztery nogi dobre dwie nogi złe".

Po trzecie - Prusak sam sobie zasłużył. Przy całym ataku lewactwa, środowisk żydowskich, lewicowych, homosiowych i me(n)diów pokroju "Gazety Wyborczej", "Newsweeka", czy "Polityki" stał po ich stronie, a nie po stronie chrześcijan, rodzin, czy Kościoła. A że mu swoi dokopali? Cóż mnie go jakoś kompletnie nie żal.