Grzegorz Siemończyk z "Rzeczpospolitej" pisze: "Epidemia koronawirusa, która sparaliżowała Chiny, zatacza coraz szersze kręgi. Jak bardzo może to uderzyć w polską gospodarkę? Inwestorzy oczekują najgorszego. W minionym tygodniu WIG20 tąpnął o ponad 15 proc. W swojej ponad 25-letniej historii główny indeks warszawskiej giełdy tylko dwa razy zniżkował szybciej, po raz ostatni jesienią 2008 r., w apogeum globalnego kryzysu finansowego. Także notowania obligacji skarbowych sugerują, że w ocenie inwestorów polską gospodarkę czeka stagnacja (patrz wykres). Różnica między rentownością papierów dziesięcioletnich i dwuletnich, która uchodzi za wskaźnik wyprzedzający koniunktury, zmalała w ubiegłym tygodniu do 0,35 pkt proc. Pomijając sierpień ub.r., poprzednio była tak mała w 2012 r., gdy roczne tempo wzrostu PKB Polski zmalało do zaledwie 0,1 proc." 

Dorota Kowalska z polskatimes.pl pisze o globalnym charakterze epidemii i skutkach gospodarczych: "Nie ma już wątpliwości, co do tego, że wirus rozprzestrzenia się globalnie, a zatem scenariusz, w którym jest to jedynie problem Chin jest już nieaktualny. Wczoraj odnotowano 956 nowych przypadków poza Chinami i tylko 327 w Chinach, przynajmniej oficjalnie - komentował w piątek dr Przemysław Kwiecień CFA Główny Ekonomista XTB. - Co więcej przypadki notowane są już na wszystkich zamieszkałych kontynentach. O ile koszty ekonomiczne drakońskich rozwiązań podjętych przez Chiny są spore (co oficjalne dane powinny dopiero potwierdzić), dzięki temu władze mogły zapobiec rozprzestrzenieniu się epidemii na cały kraj, to szybki przyrost zachorowań we Włoszech i Korei pokazuje, że wirus rozprzestrzenia się bardzo łatwo i bez skutecznej kwarantanny może to mieć fatalne skutki. Nie brakuje obaw, że mniej rozwinięte kraje nie będą sobie radzić z powstrzymaniem infekcji, a przecież pojedyncze przypadki notowane są już w Indiach czy Nigerii, w wątpliwość poddawane są też oficjalne statystyki z Iranu. Z kolei środki ostrożności muszą uderzyć w łańcuchy dostaw." 

Artur Kalbarczyk w telewizji wRealu24 mówił wprost o panice na światowych rynkach finansowych i ogromnych stratach, które mogą przyczynić się do światowego załamania gospodarczego: