W Czechach rozwój choroby zaczął się wcześniej ale od kilku zauważyć można pewną prawidłowość miedzy rozwojem choroby w Czechach i w Polsce. Otóż mniej więcej każdego dnia w Czechach jest dwa razy więcej potwierdzonych zakażonych niż w Polsce. Pozwala nam to przewidzieć z dość duża dokładnością ile będzie osób zakażonych w Polsce w kolejnych dniach.

Oczywiście sytuacja w Czechach jest znacznie gorsza niż w Polsce, ponieważ w Czechach żyje około 10, 5 miliona ludności a w Polsce ponad 38 milionów. W Polsce mamy aktualnie 111 przypadków zakażeń  tymczasem w Czechach 214 przypadków. Kalkulacja matematyczna obrazuje nam wiec, że w Czechach sytuacja jest kilkakrotnie gorsza. Najwięcej osób zakażonych jest w Pradze w Kraju środkowoczeskim oraz Kraju ołomunieckim.  Nie dziwi więc piątkowa decyzja władz czeskich o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terenie całego kraju. Wprowadzenie stanu wyjątkowego w Polsce wydaje się więc już tylko kwestią czasu.

W Czechach dwie trzecie chorych zaraziło się poza granicami kraju, z czego blisko 75 % za pośrednictwem Włoch. Doskonale obrazuje to rolę i znaczenie podjęcia jak najszybszych decyzji o zamknięciu granic. Czechy zamknęły  granicę w piątek dla obywateli 15 państw, w których jej najwięcej chorych. Słynące z organizacji i racjonalizmu  Czechy  borykają się już jednak z brakami w zakresie zaopatrzenia medycznego. Czesi od kilku lat starają się budować jak najlepsze relacje z Chinami, dlatego teraz zwróciły się o pomoc właśnie do władz chińskich. Chińczycy jak widać na przykładzie włoskim chętniej niosą pomoc Włochom niż Niemcy czy Francja.

Arkadiusz Miksa