Ricciardi powiedział: "Ekonomistom, którzy na całym świecie martwią się tym, co będzie ‘po’ powiedziałabym, że trzeba zająć się tym, co jest, bezzwłoczne, bo w tej pandemii zachorują wszyscy, także młodzi ludzie i pracownicy służby zdrowia, a wiele osób umrze. To wydarzenie, które zmieni świat, konieczne są nowe projekty".

Wydaje się, że słowa te są dużo na wyrost. Mimo wszystko na razie, przynajmniej oficjalnie, śmiertelność na koronawirusa wynosi 5% chorych. W skali świata mogą to być oczywiście wielki liczby, bo już Angela Merkel stwierdziła, że zachoruje 80% Niemców. Większość chorych przechodzi jednak chorobę bezobjawowo, więc pytanie skąd takie alarmujące doniesienia.

WHO powinno uspokajać, a słowa te wyglądają na sianie paniki. Biorąc pod uwagę, że WHO jest na garnuszku Chin, wygląda na to, że to właśnie temu krajowi wygląda na destabilizacji świata.