Zrozumienie tego, co się dzieje wymaga sięgnięcia po źródła w teorii ekonomii. Ona bowiem określa w jaki sposób będą interpretowane zjawiska. Związany z Investopedia specjalista od wiedzy o gospodarce Adam Hayes wskazał, że pakiety stymulacyjne są związane z teorią Johna Maynarda Keynesa. Zawierają one wiele szkodliwych akcentów, bo pomijają rzeczywistość. Błędy wynikają między innymi z sytuacji rodzinnej Keynesa. Jako sodomita pomijał kwestie zachowania środków dla rodziny. W homoseksualnym ujęciu świata prokreacja nie występuje, bo jest biologicznie niemożliwa. Wedle amerykańskich statystyk pary sodomitów z dziećmi stanowią kilka procent. Oznacza to, że osoba odwołująca się do kultury homoseksualnej jest skoncentrowana bardziej na tu i teraz. Badania ukazują, że istnieje związek między sodomią, a wzrostem wydatków. Osoby heteroseksualne wydają mniej. Stąd między innymi jest ekonomiczne uzasadnienie wydawania pieniędzy na reklamę gender.

W ujęciu Keynesa jeśli gospodarka wchodzi w spowolnienie, czyli w cykl recesji za pomocą wydatków rządowych istnieje możliwość wyjścia z niego. Celem pakietu stymulacyjnego jest wydawanie więcej niż się ma przy jednoczesnym obcięciu podatków. Efektem tego wedle teorii jest zwiększenie zatrudnienia, wydatków ludzi, a także pojawienie się inwestycji. Działania te służą do stworzenia poduszki, aby uderzenie w gospodarkę następowało wolniej. Ma ono jednak wadę, bo przez wydawanie pieniędzy z powietrza osłabia się wartość nabywczą pieniędzy. Ludzie za te same środki kupują mniej towaru, czy usług. Rośnie dług publiczny. Bank Centralny emitują z powietrza bony dla banków komercyjnych, a te dają je ludziom.

W latach 2008-2009 ustawa ARRA (American Recovery and Reinvestment Act) zaowocowało wpompowanie siedemset osiemdziesięciu siedmiu miliardów dolarów w gospodarkę tą właśnie metodą. Rząd otrzymał z tego dwieście siedemdziesiąt pięć miliardów dolarów na „tworzenie miejsc pracy”. Zmniejszono podatki o dwieście osiemdziesiąt osiem miliardów dolarów. Redaktor Lea Noinninger wylicza, że dziś mowa o wydaniu dwóch tysięcy miliardów dolarów. Na same pożyczki dla firm pójdzie tutaj trzysta pięćdziesiąt miliardów dolarów. Pieniądze w ręku urzędników krytykuje między innymi Thomas Woods w ramach omawiania Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych: „Programy robót publicznych na które Roosevelt przeznaczał miliardy dolarów, oznaczały marnotrawienie kapitału, gdyż projekty rządowe nie są poddawane sprawdzianowi zysków i strat, który kieruje przedsiębiorcami przy podejmowaniu decyzji co do inwestycji”.

Z kolei  Murray Rothbard w książce „Wielki kryzys w Ameryce” wskazał o ile wzrosłą ilość pieniądza w latach poprzedzających wielki kryzys. Kapitał kas oszczędnościowych, rezerwy ubezpieczeń na życie, depozyty terminowe i inne rosły w latach 1921-1929. O ile w 1921 roku na rynku znajdowało się czterdzieści pięć i trzy dziesiąte miliarda dolarów to po ośmiu lat było to już siedemdziesiąt trzy miliardy dwieście sześćdziesiąt milionów dolarów. Sumy te są mylące, bo od tego czasu uległa zmianie siła nabywcza pieniądza, czyli ile realnie Amerykanin mógł kupić za dolara. Istotne jest wskazanie, że przez osiem lat liczba pieniędzy w obiegu wzrosła o prawie sześćdziesiąt dwa procent. Innymi słowy banki miały środki na pożyczanie pieniedzy.

 Zjawiska te poprzedzały Wielki Kryzys w XX wieku. Już teraz Small Business Administration szykuje się w Stanach Zjednoczonych do utworzenia sieci pożyczek. Zakładają, że firmy oddadzą tym samym cztery procent. Szef firmy Transworld Business Advisors podczas wywiadu dla Forbes wysunął tylko obawy, że środki te mogą trafić jak w trakcie sytuacji po huraganie Katrina po upływie sześciu miesięcy. Do szybkiego dostarczania pożyczek do rządu Stanów Zjednoczonych zgłosił się już PayPal, Square i Stripe w specjalnym liście. Dla pożyczkodawców jest to raj. Dla odbiorców ratunek. Dla nas zapowiedź problemu.

Nie wiadomo ile potrwa zastój w ogólnoświatowej gospodarce. Od niego zależy dokąd będzie zmierzała cała sytuacja. Są jednak przesłanki do wyciągania wniosków, że szykuje się nam powtórka z Wielkiego Kryzysu jaki miał miejsce w XX wieku.

Jacek Skrzypacz