Nakładem wydawnictwa Fronda ukazał się zbór wywiadów „Tylko prawda nas wyzwoli. Przyszłość Kościoła katolickiego w Polsce” przeprowadzonych przez Tomasza Terlikowskiego. Zapewne niektórzy zarzucą publicyście, że rozmawiając również z modernistami (dążącymi do wykorzenienia katolicyzmu w Polsce), promuje ich poglądy. Moim zdaniem takie pretensje do Terlikowskiego są nieuzasadnione, bo dzięki takim kontrowersyjnym wywiadom, polscy katolicy przywiązani do nauczania Kościoła (nieświadomi grozy sytuacji, bo mający tylko kontakt z katolicką narracją), dowiadują się, że dla środowisk oddziaływających na naszych duchownych i świeckich oczywiste jest to, że Kościół nie musi, a wręcz nie powinien, być katolicki, że katolicyzm jest zbędnym balastem oddalającym od Boga. Poglądy modernistów warto znać, by wiedzieć, jakie mają plany, jak opatrzenie postrzegają rzeczywistość, jak ją opisują. Bez tej wiedzy o modernistach katolicy będą bezbronni i nie przeciwstawią się dekonstrukcji katolicyzmu.


Jednym z rozmówców Tomasza Terlikowskiego jest dr Sebastian Duda publicysta Więzi (od dekad czasopisma propagującego, w opinii katolików wiernych tradycji katolickiej, posoborowe odejście od katolicyzmu). Choć w pracy wydanej przez Frondę brakuje biogramów interlokutorów, to ze strony ''Więzi” możne się dowiedzieć, że dr Duda „ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim oraz religioznawstwo i teologię na Katolickim Uniwersytecie w Lowanium”. Prócz pracy w „Więzi” jest też ekspertem Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie oraz wykładowcą na podyplomowych studiach gender w Instytucie Badań Literackich PAN, publicystą „Newsweek Polska” i „Przeglądu Powszechnego”. Narracja doktora Dudy jest na tyle otwarta, że daje duże pole interpretacji – wiedząc o tym, jaka jest rzeczywistość na zachodzie, uważam, że należy ją odczytywać w sposób bardzo radykalny, choć pan Duda może twierdzić, że nie jest tak radykalny i tylko ukazuje bogactwo progresywnych nurtów w Kościele.


Posoborowy teolog twierdzi, że przestępstwa seksualne w Kościele są ukrywane w konsekwencji trwania przy starych katolickich koncepcjach teologicznych. Katolicka wizja kapłaństwa, według teologa posoborowego, przyczyniła się do tego, że ukrywanie przestępców seksualnych w Kościele przez hierarchie było możliwe i mogło przybrać systemowy charakter. Szkodliwe ma być przeświadczenie katolickie o tym, że święcenia przemieniają człowieka. Źródłem tuszowania zbrodni miała być katolicka teologia kapłaństwa, w ramach której Kościół od IV wieku głosił, że sakramenty są ważne, niezależnie od tego, jak bardzo zdemoralizowany byłby kapłan, scholastycy kontynuujący myśl świętego Tomasza z Akwinu twierdząc, że odprawianie Eucharystii upodabnia kapłana do Jezusa, święta Katarzyna Sieneńska sprzeciwiała się stawianiu kapłanów przed świecki trybunał. Owocem tej katolickiej teologii kapłaństwa jest to, że wierni idealizują duchownych (co doskonale miał pokazać Wyspiański w „Klątwie”) i nie wierzą swoim skrzywdzonym przez duchownych dzieciom. Moderniści postulują, by uznawać, że z kapłanami nic się nie dzieje podczas świeceń i, że kapłani nie mają takiej władzy jak Jezus, a święcenia powinny być decyzją ludu, a nie kleru.


Moderniści postulują więc dziś (wykorzystując skandale pedofilskie) dekonstrukcje obecnego nauczania i struktury Kościoła, bo ma to uniemożliwić cierpienie ofiar pedofilów. Zdaniem posoborowego teologa trzeba „z desakralizować władze w Kościele […] duchowni powinni nią podzielić się ze świeckimi”, bo dziś świeccy mają się lepiej znać na teologii od duchownych. Ci współrządzący Kościołem świeccy mają być niezależni od hierarchów – nie jest jednak wyjaśnione, jak mają być wybrani – sam nie podejrzewam, że w nie demokratyczny sposób, bo zapewne wygraliby w takich demokratycznych kościelnych wyborach reprezentanci nacjonalizmu katolickiego kierowanego instrukcjami z Torunia.


Świeccy w Kościele mają mieć współudział we władzy nauczania, sprawowania sakramentów, zarządzania powierzonym ludem – świeccy mają uchwalać nauczanie katolickie na soborach i sadzić duchownych w kościelnych trybunałach. Teolog przypomniał, że opatami i przeorami w zakonie benedyktynów czy w zakonach rycerskich nie musieli być duchowni, i taki model powinien przyjąć współczesny Kościół. W opinij modernistów należy w Kościele wprowadzić kapłaństwo kobiet, bo nic teologicznie nie stoi temu na przeszkodzie. Można też znieść celibat.

Jan Bodakowski