Skurczenie się o cztery procent gospodarki Grecji, jak podał minister do spraw gospodarki tego kraju Christos Straikouras ukazuje, że nie oznacza to, iż będzie to proces łagodny. Na łamach Die Welt prezydent Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen postulowała wprowadzenie „planu Marshalla dla Europy”. Unia szykuje się na wejście w kryzys. Wśród doniesień o zakażeniu czterolatka koronawirusem zapomina się o takich przypadkach jak Bill Lapschies. Ma ona sto cztery lata, przeżył koronawirusa Covid-2019 i jak podał Oregon Public Broadcasting ma za sobą również epidemię hiszpańskiej grypy z 1918. Oznacza to dla ekonomii, że pomimo statystyk o liczbie zgonów i skali zarażeń nie oznaczają one od razu masowych zgonów i wbrew pozorom większość je przetrwa, co przekłada się na obecność rąk do pracy.

Przesłany przez przywódców stu sześćdziesięciu pięciu krajów 6 kwietnia 2020 listu do przywódców G20 wskazuje, że póki co przeważa wizja interwencji w gospodarki i funkcjonowanie zwłaszcza państw Ameryki Łacińskiej oraz Afryki. Wedle doniesień redaktora Larry’ego Elliotta na ten cel będzie przeznaczone osiem miliardów dolarów. Tym samym polski premier nawołujący do podatków z powodu koronawirusa ujawnia tylko, co planuje spora rzesza światowych przywódców. Szykują się na ukrócenie drugiej fali pandemii za pomocą blokady rozpowszechniania się koronawirusa. Tym samym polskie media są w tyle, bo ukazują, że jest to pomysł rzekomo polski, jaki wypływa do Unii Europejskiej. Nasz kraj się w tym przypadku dołącza do działań koordynowanych między innymi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy.

Pod cytowanym listem podpisali się już między innymi były szef Europejskiego Banku Centralnego John Major, a ze strony polski Marek Belka, premier Polski z lat 2004-2005. Tym samym to on jest współodpowiedzialnym za cały pomysł. Zarazem spojrzenie na listę sygnatariuszy wskazuje, że obok prezydentów, czy premierów do powiedzenia mają tutaj przedstawiciele uczelni wyższych takich jak Londyńska Szkoła Ekonomiczna, czy międzynarodowych organizacji finansowych. Sam fakt pojawienia się na tej liście osiemnastu profesorów daje do myślenia o wpływie jakie środowiska akademickie jednak mają na współczesną politykę.

W tym momencie otwiera się pole do spekulacji. Czy polski premier ma wpływ na Marka Belkę i to one jest pomysłodawcą pomysłu odnośnie nowych podatków, a czy może jest odwrotnie? Czemu grono sygnatariuszy obejmuje tak duże spektrum organizacji oraz stanowisk? Pojawia się w nim chociażby obok premiera Włoch (2000-2001) Giuliano Amato, Rashid Alimov, sekretarz generalny Shanghajskiej Organizacji Współpracy, na równi z zasiadającym w Goldman Sachs Jose Manuel Barroso, dawniej premiera Portugalii z lat 2002-2004. Mamy tu i Kaushika Basu - prezydenta Międzynarodowego Stowarzyszenia Ekonomicznego (IEA), ministra spraw zagranicznych Algierii (1991-1993), Członka Starszych (Member of Elders) i zarazem członka ONZ i Arabskiego Poselstwa dla Syrii. Nie zabrakło tutaj również George’a Sorosa, byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony’ego Blaira. Obok czterdziestu trzech premierów mamy tutaj organizacje finansowe, związane z uchodźcami, ONZ, pięćdziesięciu dwóch prezydentów krajów i firm obok na przykład sekretarza Ligii Arabskiej (2001-2011) Amre Moussa.

W pierwszych dekadach XX wieku Ludwig von Mises z Friedrichem von Hayekiem stworzyli teorię znaną też jako ABT, lub ABCT. Kryje się za tym nic innego, jak austriacka teoria cyklu koniunkturalnego. Uważają oni, że pojawianie się kryzysów wynika z akcji banków zmierzających do zwiększenia liczby kredytów. Zwiększenie ilości pieniądza na rynku osłabia jego wartość. Po przekroczeniu masy krytycznej następuje spowolnienie. Kryzys jest reakcją ludzi na sytuację. Ograniczają wydatki. Dziś ów pomysł ze strony teoretycznej rozwija ekonomista Roger W. Garrison. Wśród innych osób na tym polu zaznaczyli się Jesus de Soto, Murray Rothbard.

Tym właśnie różnią się od Johna Keynesa. Teoria ABT, niepopularna w kręgach bankowych wskazuje, że zlikwidowanie banków centralnych, albo ich ograniczenie stanowi wyjście z całego problemu. Po prostu one generują „bańki spekulacyjne”, czyli przesadnie niskie oszczędności. Jednak bez względu na to, czy przyjmiemy popularny w głównym nurcie ekonomii model Keynesa, czy ABT oba ukazują, że w końcu nastąpi poprawa. Takie są fakty. Zastanowienie budzi kto na tym procesie zyska i jakie są właściwe cele nowego systemu podatkowego.


Jacek Skrzypacz