Zdaniem racjonalistów: rodowody Jezusa są ze sobą sprzeczne, Jezus nie był biologicznym potomkiem Dawida, w biblijnym Izraelu nie było adopcji, rodowód Jezusa sprzeczne jest z żydowskimi kryteriami rasowymi, nieznana jest genealogia Maryi, Bóg przeklął potomstwo Dawida.

 

Choć większość zarzutów ateistów jest literalnie zgodna z Biblią, to w rzeczywistości nie oznacza to, że z rodowodami Jezusa jest coś nie tak — rodowody postaci biblijnego Izraela w Starym Testamencie często są sprzeczne z żydowskimi kryteriami rasowymi, Biblia przemilcza rodowody kobiet (choć jest rodowód Judyty), życiorysy przodków biblijnych postaci często były kontrowersyjne, prawodawstwo bliskowschodnie nie wchodziło w kwestie genealogii biologicznej, interesując się tylko uznaniem dziecka przez ojca.

 

Choć w biblijnym Izraelu nie było takiego terminu jak adopcja to wiadomo, że wśród biblijnych izraelitów takie zjawisko miało miejsce – czego przykładem jest biblijna Estera. Zjawisko adopcji było powszechne wśród ludów Morza Śródziemnego, adoptowali też: Arabowie, Rzymianie, Babilończycy i Grecy.

 

Pierwsi chrześcijanie uważali, że nie tylko święty Józef był potomkiem Dawida (co jest opisane na kartach Ewangelii), ale i Maryja pochodziła z rodu Dawida. Według pierwszych chrześcijan rodzice Maryi nie mieli męskiego potomka i zgodnie z prawem biblijnego Izraela Maryja była dziedzicem swego ojca i musiała wyjść za przedstawiciela tego samego rodu. To, że Maryja wyszła za Józefa, świadczy, że była tego samego rodu co Józef, więc była potomkinią Dawidą. Dodatkowo Maryja spisywana była w tym samym mieście co Józef, co świadczy, że był z tego samego rodu co on.

 

To, że u Mateusza i Łukasza rodowody Jezusa nie są takie same, wcale nie oznacza, że są one sprzeczne. Po drzewie genealogicznym można przejść różnymi drogami po gałęziach drzewa – stało się tak, bo przez wieki wielu przedstawicieli tego ogromnego rodu żeniło się między sobą, miały też miejsce przysposobienia, które dziś nazwalibyśmy adopcjami. Opisał to w swoim liście, żyjący w III wieku naszej ery, pisarz chrześcijański Juliusz Afrykańczyk, powołując się na świadectwo krewnych Jezusa, którzy rozpowszechniali dokument „Księga dni”.

 

Jedna z koncepcji tego, co przedstawiają rodowody Jezusa zawarte w Ewangelii Mateusza i Łukasza, zakłada, że „Mateusz przekazał nam listę oficjalnych spadkobierców tronu, aby wyrazić, jak prawa królewskie zostały przekazane z Dawida na Jezusa przez Józefa. Łukasz natomiast miałby przekazać nam listę prywatnych przodków Jezusa”. Druga koncepcja zakłada, że jeden rodowód dotyczy przodków Maryi a drugi przodków Józefa (u początków mieli wspólnych).

 

Sprzeczności w rodowodach Jezusa mogą wynikać też i z tego powodu, że ówcześni nosili wiele imion (tak jak Ewangeliści, postacie ze Starego i Nowego Testamentu). Dodatkowo pismo hebrajskie nie zawiera samogłosek i przy werbalnym odczytywaniu można w różny sposób wymawiać to samo imię czy słowo. Co więcej, jedno imię może mieć wiele wariantów.

 

Dodatkowo „semickie pojęcie ojcostwa jest szerokie i może znaczyć nie tylko ojca, ale także po prostu przodka, wuja, stryja”. Co więcej, terminem ojcostwo określano nie tylko ogólne pokrewieństwo, a nawet przekazywanie wiedzy i godności (dziś też znany jest termin ojciec duchowy jakiego nurtu intelektualnego).

 

Nie powinno nas też dziwić to, że genealogie Jezusa są niekompletne, wiele biblijnych genealogii jest niekompletnych. Za czasów pisania Ewangelii biblijni Izraelici dysponowali szczegółowymi genealogiami, które niestety zaginęły i nie przetrwały do dziś – wiemy o istnieniu tych dokumentów z pism pierwszych chrześcijan. Archiwa biblijnego Izraela uległy zniszczeniu, gdy Rzymianie w 70 roku naszej ery zniszczyli Jerozolimę.

 

Jan Bodakowski