Kardynał Angelo Becciu był całkiem jasny: Mszy nie można przerywać. Tę zasadę należy stosować niezależnie od tego, który autorytet jest gotowy interweniować, aby celebracje eucharystyczne zostały zawieszone.  Nawet papież Franciszek przypomniał kilka dni temu, że dzisiejszy Kościół, ten zmuszony do radzenia sobie z ograniczeniami z powodu pandemii, nie jest prawdziwy. Choćby dlatego, że katolicyzm opiera się na sakramentach. Tych, których ludzie nie mogą teraz otrzymać. A potem jest ludzka bliskość, której teraz nie zawsze można zagwarantować.

Dlatego rodzaj interwencji przeprowadzonej przez carabinieri, dla kardynała Becciu, nie jest ani możliwy, ani tolerowany. Włoski kardynał to nie tylko osoba konsekrowana: kardynał Angelo Becciu jest prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Jest on kościelnym, którego papież Franciszek szanuje. Becciu napisał na Twitterze: „Kapłanowi zdumionemu tym, co spotkało współbrata w diecezji Cremona, powiedziałem: zasada, że ​​żaden autorytet nie może przerywać Mszy, powinna być przestrzegana. Jeśli celebrans jest winny wykroczenia, należy go zabrać później, a nie w trakcie!".