Przed II wojną światową w Kuryłówce mieszkało ponad półtora tysiąca osób, Polaków i Ukraińców. Pod koniec października 1939 r. wieś została włączona do Generalnego Gubernatorstwa. We wrześniu 1942 r. Niemcy wspólnie z policją ukraińską aresztowała kilkunastu mężczyzn, część z nich trafiła później do obozu koncentracyjnego na Majdanku.

W czasie okupacji na Rzeszowszczyźnie działało podziemie narodowe. Okręg Rzeszowski Narodowej Organizacji Wojskowej należał do najlepiej zorganizowanych i zakonspirowanych struktur tej organizacji w skali całego kraju. Jego komendantem był Kazimierz Mirecki, pełniący jednocześnie funkcję prezesa zarządu okręgowego Stronnictwa Narodowego. Po scaleniu NOW z AK w marcu 1944 r. został on zastępcą komendanta Podokręgu AK Rzeszów.

Pod koniec lipca 1944 r. na tereny Leżajska i okolic wkroczyła Armia Czerwona, a wraz za nią NKWD. Rozpoczęły się represje wobec polskiego podziemia ze strony sowieckiego aparatu bezpieczeństwa oraz UB, aresztowano żołnierzy AK, NOW i przedstawicieli Delegatury Rządu na Kraj. We wrześniu zatrzymany został Józef Zadzierski „Wołyniak”, dowódca oddziału dyspozycyjnego komendy Okręgu Rzeszowskiego NOW, jednak zdołał zbiec z transportu do łagrów dwa miesiące później.

W lutym 1945 r. Kazimierz Mirecki wydał rozkaz wznawiający działalność Narodowej Organizacji Wojskowej na Rzeszowszczyźnie. W połowie marca przy dowództwie Okręgu powołano do życia Komendę Oddziałów Leśnych, którą początkowo kierował kpt. Tadeusz Gryblewski „Ostoja”. Na przełomie kwietnia i maja 1945 r. jego miejsce zajął mjr Franciszek Przysiężniak „Ojciec Jan”. Komendzie OL podlegały m.in. oddziały „Wołyniaka”.

Od wiosny 1945 r., w wyniku aresztowań w MO i w Wojsku Polskim byłych partyzantów polskiego podziemia, odnotowywano coraz częstsze przypadki dezercji. Oddziały Armii Czerwonej i NKWD atakowały posterunki MO podejrzane o współpracę z podziemiem antykomunistycznym oraz ścigały dezerterów. Ataki te dokonywały się często we współpracy z Ukraińcami.

Tak było 6 marca 1945 r., gdy 30-osobowa grupa czerwonoarmistów i Ukraińców dokonała napadu na siedzibę MO w Kuryłówce. Napastnicy rozbroili posterunek, a w drodze powrotnej obrabowali mieszkańców Kuryłówki, zabijając dwie osoby. Dwa tygodnie później doszło tam do kolejnej sowiecko-ukraińskiej napaści, która została powstrzymana przez zaalarmowany strzelaniną oddział „Wołyniaka”.

2 maja 1945 r. w Biłgoraju zdezerterował 3. Samodzielny Batalion Operacyjny Wojsk Wewnętrznych. W pościg wyruszył batalion 11. pułku pogranicznego NKWD. 6 maja niewielki oddział rozpoznawczy dotarł do Kuryłówki, który po ostrzelaniu przez partyzantów ze zgrupowania „Ojca Jana” został zmuszony do odwrotu. Spodziewając się ponownego ataku, rozpoczęto przygotowania do bitwy.

7 maja 1945 r. w godzinach rannych sowieci uderzyli na wieś od strony miejscowości Kulno. Jako pierwszy atak przyjął oddział Stanisława Pelczara „Majki”, następnie do walki wkroczyli żołnierze Bronisława Gliniaka „Radwana”, którzy przez godzinę odpierali ataki w okolicach szkoły i budynku gminy. Niedługo później wsparli ich partyzanci Franciszka Szarka „Lisa”. Jako ostatni dołączył do walki najliczniejszy i najlepiej uzbrojony oddział „Wołyniaka”.

Zacięte walki trwały do godzin popołudniowych, trzy kolejne natarcia sowietów, w tym ostatnie o godz. 15, zostały odparte. W zależności od źródła straty po stronie NKWD szacuje się na 50–70 poległych. W dokumentach i relacjach z bitwy najczęściej wymieniana jest liczba 57 zabitych enkawudzistów. Ze strony NOW poległo siedmiu żołnierzy, zaś pięciu zostało ciężko rannych.

Późnym popołudniem partyzanci wycofali się z Kuryłówki, wraz z nimi wieś opuściła część mieszkańców, obawiając się odwetu sowietów. Następnego dnia do Kuryłówki wkroczyła karna ekspedycja NKWD. Sowieci zamordowali osiem osób, spalonych zostało ok. 200 domów i zabudowań gospodarczych.

Kilka tygodni po pacyfikacji Komenda Okręgu NOW wypłaciła mieszkańcom wsi zapomogi.