Prezydent stwierdził: "Śpiewać każdy może, słuchać każdy może i puszczać piosenki też każdy może. W związku z tym ja tej sytuacji w ogóle nie pojmuję. Mamy w Polsce wolność wyrażania poglądów, także w piosence. Sytuacja w ogóle niezrozumiała dla mnie - to, co się stało. Mam nadzieję, że zostaną z tego wyciągnięte odpowiednie konsekwencje, bo pytanie, czy to jest jakaś zła wola, czy kompletny brak profesjonalizmu".

Dodał też: "Natomiast myślę, że wielu wykonawców zazdrości panu Kazikowi Staszewskiemu, bo popularność, jaką zyskała dzięki temu jego piosenka, i w związku z tym także i pieniądze, które zarobi, z pewnością wzbudzają zazdrość niejednego muzyka. Ktoś, kto doprowadził do tej sytuacji, niewątpliwie zrobił panu Kazikowi wielki prezent".