Ks. Isakowicz-Zaleski mówił: "Ogromny wpływ na praktycznie wszystkie nominacje biskupie w Polsce mieli abp. Józef Kowalczyk i kard. Stanisław Dziwisz. Pierwszy z nich czynił to przez prawie trzy dekady, najpierw jako kierownik sekcji polskiej w Sekretariacie Stanu w Watykanie, a następnie jako nuncjusz w Warszawie. Nawiasem mówiąc, jest to sytuacja bez precedensu, aby nuncjuszem był biskup tej samej narodowości i pełni tę funkcję aż 22 lata. To on typował kandydatów na biskupów i wystawiał im opinie".

Dodał też: "Drugi z hierarchów robił to samo przez dziesiątki lat, ale nieformalnie jako "szara eminencja” przy papieżu. Na pewno przez te lata biskupami zostało w Polsce wielu prawych i uczciwych duchownych. Jednak i nuncjusz, i sekretarz papieski wypromowali też ludzi, którzy z pewnych względów, nigdy nie powinni zostać biskupami. Na przykład, ze względu na swoje związki z "lawendową mafią”, czyli lobby homoseksualnym".