Antifa, to skrót od nazwy  "Akcja antyfaszystowska". Ta skrajnie lewicowa bojówkarska organizacja  wywodzi się z Niemiec, gdzie ze względu na chęć odkupienia swoich win i w imię denazyfikacji kraju, organizacja o proweniencji rzekomo antyfaszystowskiej, liczyć mogła na przychylność władz państwowych. Organizacja bardzo szybko zaczęła opanowywać inne kraje Europy Zachodniej. Najsilniejsze struktury tworzyła w  krajach, w których dużym wpływem cieszyły się partie komunistyczne i socjalistyczna,  a więc we Francji, we Włoszech, Grecji  czy Hiszpanii.  Trzon organizacji tworzą  jednak anarchiści dla których socjalistów cechuje niewiele mniejszy poziom zgnilizny moralnej od tego jaki reprezentują  nacjonaliści czy konserwatyści.


Prezydent Donald Trump już wcześniej sugerował włączenie tej niezwykle niebezpiecznej organizacji na listę organizacji terrorystycznych, po serii ubiegłorocznych ataków na prawicowych aktywistów. 


W ostatnich latach do najbardziej spektakularnych akcji z udziałem naszprycowanych narkotykami agresywnych bojówkarzy z Antify dochodzi w trakcie spektakularnych spotkań przywódców najbardziej uprzemysłowionych państw na świecie. W 2017 roku doszło w Hamburgu do kilkudniowych walk ulicznych, w trakcie szczytu G20. Członkowie Antify wystawili  wtedy elitarne oddziały uderzeniowe oraz specjalnie szkolonych prowodyrów, którzy w umiejętny sposób podżegali do udziału w zamieszkach. Ówczesne zachowanie  Antify wskazywało, że jej członkowie podobnie jak członkowie Al-Kaidy czy ISIS odbywają regularne ćwiczenia przygotowujące ich do walki z policją i innymi służbami wyznaczonymi do egzekwowania porządku publicznego.

W Polsce temat Antify stał się głośny od kilku dni za sprawą dotacji jaką otrzymała od władz Warszawy organizacja powiązana ideologicznie z Antifą, która otrzymała o zgrozo dofinasowanie właśnie na realizację szkoleń z walki w mieście. Skoro to Warszawa, to oczywiście w tle tej sprawy nie mogło zabraknąć fekaliowego spiritus movens w osobie  prezydenta Trzaskowskiego. 
Terrorystyczna działalność Antify w III RP ma się bardzo dobrze za sprawą chorego  wymiaru sprawiedliwości. Otóż w sprawach o pobicie, zastraszanie, burdy czy  podpalenia członkowie Antify mogą liczyć na wyrozumiałość sądów ponieważ swoje przestępstwa tłumaczą koniecznością walki z rzekomym wszechogarniającym nas faszyzmem i nazizmem. Sądy w takich sprawach wydają wyroki z których wynika, że co prawda oskarżeni ekstremiści są winni ale ponieważ w swoim postępowaniu kierowali się dobrem społecznym więc kara powinna być symboliczna. Dlatego bojówki Antify napadają nie tylko na młodych działaczy ugrupowań prawicowych czy narodowych, ale pozwalają sobie na bicie kombatantów czy bezkarne dewastowanie grobu Romana Dmowskiego.  Szczytowym okresem ich bandyckiej działalności w Polsce był rok 2011, kiedy to niemieccy bojówkarze Antify zakłócili państwowe obchody Święta Niepodległości w Warszawie. Było to  symboliczne wydarzenie, będące pewnego rodzaju zwieńczeniem upadku III RP. Niemieccy lewaccy bojówkarze bili pałkami polskich kombatantów, w stolicy ich kraju, w najważniejsze dla każdego Polaka święto państwowe. Co ciekawe zatrzymano wówczas kilkudziesięciu bojówkarzy, których następnie odtransportowano do granicy. Czy ktoś słyszał, żeby ponieśli jakieś kary za profanację święta narodowego i bicie polskich bohaterów? Praktycznie co roku bojówkarze Antify napadają na ludzi zmierzających na Marsz Niepodległości, a następnie w trakcie Marszu   prowokują  zamieszki, których celem jest jego rozwiązanie. 


W latach 90-tych policja i UOP współpracowały nieformalnie z Antifą przy penetrowaniu i kanalizowaniu środowisk narodowych. Bojówkarze Antify  pod lokalami, w których odbywały się zebrania działaczy narodowych wszczynali awantury, w efekcie, których dochodziło do starć. Interweniowała więc policja, która ekstremistów Antify puszczała wolno, a przeciwko narodowcom kierowała sprawy do sądu bądź szantażowała ich oczekując w zamian za wypuszczenie podejmowanie działań kompromitujących ruch narodowy w oczach społeczeństwa. Bojówkarskie środowisko Antify, mogło zawsze liczyć na parasol ochronny strony środowiska skupionego wokół czasopisma „Nigdy Więcej”, które to środowisko z walki z rzekomym faszyzmem zrobiło sobie sposób na życie za sprawą sowitych grantów zarówno ze strony UE, jak i domorosłych „światłych” gospodarzy największych miast polskich. Środowisko „Nigdy Więcej” jest również doskonale umocowane w ramach struktur polskich uczelni państwowych, pomimo faktu, iż regularnie szkaluje Polskę i Polaków na forum międzynarodowym.
W gruncie rzeczy, to przykra wiadomość, że dopiero po deklaracji prezydenta USA zwrócono i w Polsce uwagę na skalę  zagrożenia jakie niesie dla państwa i społeczeństwa terrorystyczna działalność tego ruchu, który jest z ducha antypaństwowy, antydemokratyczny, w imię walki z rzekomym faszyzmem stosujący terror i przemoc do wymuszania swoich racji rodem z III Rzeszy. 

Arkadiusz Miksa