W celu określenia dokąd zmierza Organizacja Narodów Zjednoczonych badacze Timo Smit, Jair van Der Lijn oraz Sofia Sacks Ferrari zajęli się analizą ostatnich posunięć. W ostatnim raporcie wskazali, że trwa tendencja obcinania budżetu na operacje pokojowe. Jednocześnie twierdzą: „Pomijając badania wskazujące pozytywny wkład w operacje pokojowe ONZ wzrasta polityczny cynizm odnośnie ich skuteczności”. Równocześnie dodają, że wzrastają obawy odnośnie bezpieczeństwa fizycznego osób zaangażowanych w tego rodzaju przedsięwzięcia, co przekłada się na kwestia związane z liczebnością, umiejscawianiem, a także jakie organizacje nimi przewodniczą.

Poprzedni rok odnotował sześćdziesiąt jeden operacji na rzecz utrzymania pokoju, czyli o rok więcej niż w 2018. Najwięcej aktywności Organizacja Narodów Zjednoczonych i aktywności przejawiała na Bliskim Wschodzie, Europie, a także w Afryce Subsaharyjskiej. Duże znaczenie miał obszar łączący Północą Afrykę oraz Bliski Wschód, określany na Zachodzie w publikacjach jako MENA. Kluczowe operacje koncentrowały się wokół misji w Somalii jako tak zwanymi AMISOM, inaczej znana jako misja Unii Afrykańskiej. Obok niej znaczenie miała UNMISS, czyli misja Organizacji Narodów Zjednoczonych w Sudanie. Wraz z Paktem Północnoatlantyckim trwała jeszcze operacja wsparcia w Afganistanie (RSM).

W liczbach oznacza to sto tysięcy trzydzieści siedem siedemset osiemdziesiąt jeden osób zaangażowanych w działania ONZ. Ukazuje to jednak spadek o cztery i sześć dziesiątych procent ograniczenie ludzi przeznaczonych na misje pokojowe. Przy czym również siedemdziesiąt jeden procent osób znalazło się w rejonie obok Sahary. Z wyjątkiem obszaru łączącego Afrykę Północną i Bliski Wschód (MENA) na wszelkich szczeblach ograniczono w tym roku liczbę osób. Dla Organizacji Narodów Zjednoczonych główny wkład wojskowy w kontyngenty ponoszą Stany Zjednoczone, Etiopia oraz Uganda. Ze strony udziału policji najwięcej wnoszą tutaj Senegal, Egipt oraz Rwanda.

Dane te już ukazują, że po usunięciu Stanów Zjednoczonych inne państwa chociaż włączają się w działania wprowadzają swoje siły w bardziej symbolicznym wymiarze. Oznacza to, że w dużej mierze ciężar operacji ponoszą kraje z obszaru Afryki i Azji. W 2019 roku przez cały ten czas liczba osób zaangażowanych w misje utrzymywała się na stałym poziomie. Dziesięć misji zebrało dziewięćdziesiąt procent ludzi zaangażowanych w działania na rzecz pokoju. Zmniejszenie liczby osób o pięć i osiem dziesiątych w obszarze Afryki Subsaharyjskiej ukazuje w świetle tych danych, że dla ONZ stanowi ona klucz do światowego pokoju, ale pomimo tak znaczących sił tutaj umieszczanych trwają ograniczenia. Dziesięć państw z pierwszej dziesiątki zapewniają połowę sił wojskowych potrzebnych do realizacji zadań Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Ograniczenia w liczbie osób idą w parze z ograniczeniem liczby zgonów. Dla wszystkich misji Smit doliczył się stu dwóch przypadków z czego dwadzieścia osiem śmiertelnych. Dane te pomijają choroby oraz wypadki. Dwadzieścia trzy ofiary należały do policji oraz wojska. Wskaźnik śmierci na poziomie jednego promila na tysiąc osób stanowi najniższy od 1990 roku. Po 2014 roku ogólna liczba osób zaangażowanych w misje spada, wiec nie ma tutaj mowy o okresowych wahaniach z powodu koronawirusa Covid-2019.

W zeszłym roku już w styczniu 2019 ONZ wycofało się z Hebronu, a w październiku 2019 z Haiti. Dzięki zaangażowaniu Unii Europejskiej powstała EUBAM, czyli wsparcie kontroli granicznych w Libii. Zarazem ONZ rozpoczął wsparcie dla porozumienia Hodeidah w Jemenie w ramach UNMHA. Aczkolwiek warte jest nadmienienie, że w Libii działania trwały od 2013 roku, aczkolwiek wtedy nie były zaliczone do międzynarodowych akcji na rzeczy utrzymania pokoju.

Pod względem liczby dostarczonych żołnierzy Stany Zjednoczone zajmują drugie miejsce po Etiopii. Za nimi znajdują się kolejno Uganda, Bangladesz, Indię, Rwanda, Nepal, Burundi, Pakistan i Kenia. Jeśli liczba żołnierzy stanowi wyznacznik kto jest zainteresowany pokojem na świecie kreśli się tutaj obraz w jakim Europa ignoruje w dużej mierze problem.


Jacek Skrzypacz