Analityk zajmujący się rynkiem energii, środowiskiem oraz zasobami Daniel Quiggin posiada magistra z nauk o fizyce i zmianach klimaty. Doktoryzował się w modelowaniu systemów energetycznych. Opracował między innymi scenariusz energetyczny Wielkiej Brytanii 2030. Uzyskał przy tym wsparcia ze strony angielskiego odłamu Greenpeace. Miał również swój udział jako doradca w ramach negocjacji poświęconych klimatowi a związanym z wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. W trakcie swej kariery pracował na Uniwersytecie Birmingham przy projektach ATLAS i w CERN w zakresie badań nad cząstkami elementarnymi. W latach 2015-2016 pracował dla sektora bankowego w ramach Investec. Tym samym miał on związki z firmą zajmującą się inwestowaniem, a także doradztwem w zakresie obrotu pieniędzmi. Investec również ma swą siedzibę w Wielkiej Brytanii w której od 2018 w ramach ministerstwa gospodarki (BEIS) pracuje Quiggin.

Zaproponował, aby pieniądze jakie są zaciągane na finansowanie przestojów lądowały w tak zwanych zielonych firmach. Oznacza to nic innego, jak zaciąganie pożyczek i wspieranie biznesu jaki łączy się z ideami zmian klimatu. Uważa, że „jeśli pakiety stymulacyjnego obejmą sektor niskiej emisji dwutlenku węgla światowa ekonomia ujrzy szybszą odbudowę opartę o stanowiska pracy”, co łączy jednocześnie z uniknięciem „globalnej katastrofy klimatycznej”.

Skierowanie się argumentacji opartej o brak pracy umożliwia docierania do osób jakie pragną pieniędzy dla swoich rodzin. W Stanach Zjednoczonych straciło środki do życia trzydzieści trzy miliony osób. Wskutek ograniczeń w gospodarce z powodu koronawirusa na siedem tygodni, co oznacza odpowiednik bezrobocia na poziomie czternastu i siedem dziesiątych procenta. Wedle nieoficjalnych danych w Chinach bezrobocie dziś sięga dwadzieścia i pół procenta, chociaż rząd komunistyczny utrzymuje pięć i dziewięć dziesiątych procenta. Dla porównania Indie z brakiem zatrudnienia dla dwudziestu trzech i pół procenta osób sprawiają, że takie hasła mają szanse realizacji o ile przełożą się na zatrudnienie. Wskutek pandemii w Indiach potroiło się bezrobocie. Brazylia z kolei zanotował dwadzieścia pięć i sześć dziesiątych.

Na tym jednak nie koniec. Wyliczenia z Centrum Badań Politycznych pod redakcją Charlesa Wyplosza osiemdziesiąt jeden procent pracowników na świecie dotknęły zmiany spowodowane przez ograniczenia gospodarki w  dobie koronawirusa. Financial Times cytuje Organizacje Narodów Zjednoczonych, że trzysta milionów osób straci pracę. Od czerwca 2020 są oznaki na świecie, że jednak odejście od kasandrycznych scenariuszy bezrobocia. OECD wskazuje, że jeśli raz jeszcze druga fala infekcji COVID-19 uderzy wtedy w krajach OECD bezrobocie się podwoi do dwunastu i sześciu dziesiątych procenta w miejsce szacowanego wzrostu o cztery punkty procentowe do dziewięć i dwóch dziesiątych procenta.

Już w Wielkiej Brytanii Ed Miliband, specjalista w zakresie zmian klimatu i kwestii energetycznych w gabinecie cieni zaproponował „Zieloną odbudowę” przez finansowanie płac dla młodych pracowników. Odkąd polityk Partii Konserwatywnej Rishi Sunak przyblokował decyzje o pakiecie na rzecz odbudowy pojawiły się plotki, że brytyjskie Ministerstwo Skarbu szykuje się do między innymi finansowania farm wiatrowych i sadzenia drzew.

Działania te są podbudowane poszukiwaniem ograniczenia użycia paliw kopalnianych. Wedle wyliczeń z Oxford Review of Economic Policy z 4 maja 2020 za jeden milion dolarów tworzy się siedem i pół etatu w branży infrastruktury odnawialnej energii, siedem i siedem dziesiątych etatu w sektorze oszczędności energetycznej i dwa i siedem dziesiątych etatu w sektorze związanym z sektorem paliwowym. Ideologia jednak promowana przez Quiggina przegrywa z praktyką. Pięćdziesiąt najbogatszych gospodarek świata zainwestowało z funduszy ratunkowych po koronawirusie tylko dwa promile w sektor związany z niską emisją CO2.

Jacek Skrzypacz