Do skandalu doszło w parafii w Urfahr – jednej z dzielnic Linzu – w Górnej Austrii. Kilka dni temu w mieście odbyło się wydarzenie „linzpride2020" będące manifestacją poparcia dla tęczowej rewolucji. Przy tej okazji nad wejściem do kościoła zawieszono dużą tęczową flagę. Co jeszcze bardziej szokujące, wyraz poparcia ideologii LGBT spotkał się z pełną aprobatą diecezji. Na jej stronie internetowej zamieszczony został krótki artykuł informujący o tym geście poparcia „postępu".

- Tęczowa flaga to znak przełomu, zmiany i pokoju, uchodzi za symbol tolerancji i akceptacji, różnorodności form życia, nadziei i tęsknoty. Opowiada się za uznaniem i równouprawnieniem ludzi o orientacji jednopłciowej oraz z różnorodnymi tożsamościami płciowymi. (...) Dobra nowina Ewangelii, której istotą jest miłość, nie rozróżnia ludzi podług ich orientacji seksualnej. Każdy człowiek jest kochanym dzieckiem Boga. Jesteśmy przekonani, że żaden rodzaj dyskryminacji osób kochających jednopłciowo ani ludzi o określonej tożsamości płciowej nie może powoływać się na wartości chrześcijańskie - czytamy w zwodniczym artykule.

Taka postawa nie zaskakuje jednak w obliczu przykładu, jaki daje modernistyczny ordynariusz diecezji Linz Manfred Scheuer. Nie jest to bowiem pierwszy taki eksces za jego władzy. W 2018 roku w kilku parafiach w Linzu zorganizowano "błogosławienie" par homoseksualnych z okazji walentynek. O wydarzeniu informowała oficjalna gazeta diecezjalna.

Ponadto sam bp Scheuer opowiada się za udzielaniem Komunii Św. rozwodnikom oraz wyświęcaniem żonatych mężczyzn na księży. W tym roku ordynariusz diecezji Linz został wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Austrii. Z kolei jej przewodniczącym jest abp Franz Lackner, który kilka lat temu polecił teologom z Linzu opracowanie książki, która uzasadniałaby błogosławienie homozwiązków.

Tymczasem Katechizm Kościoła Katolickiego jasno wskazuje, że wierzący są zobowiązani do szacunku wobec osób homoseksualnych. Nie oznacza to jednak tolerancj, opacznie rozumianej jako ślepe przyzwolenie na grzech. Katechizm jednoznacznie piętnuje bowiem wszystkie pozamałżeńskie akty seksualne jako grzeszne. Wskazuje też, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Jednak austriaccy moderniści za wszelką cenę próbują zmienić „zacofane" nauczanie Kościoła i dostosować je do ustaleń pseudonauki, a zwłaszcza gender.

Marta Maciejewska