Niewątpliwie dziś, nasze narodowe cierpienie, jakim było Powstanie Warszawskie, powinniśmy wykorzystywać, w bieżącej polityce do szantażu moralnego wobec innych państw, na tej samej zasadzie jak Żydzi wykorzystują do moralnego szantażu całego świata holocaust. Nie powinniśmy dopuszczać ani do holocaustu, ani do Powstania Warszawskiego.

 

Podobnie jak Żydzi, powinniśmy tak zbroić nasze państwo, by nigdy więcej nie doszło do sytuacji, w jakiej Polacy byli w czasie II wojny światowej — wojsko izraelskie przysięga na gruzach starożytnej twierdzy Masady gdzie Izraelici popełnili masowe samobójstwo w czasie upadku powstania przeciw rzymskim okupantom, że „Masada nigdy więcej nie zostanie zdobyta”. Powinniśmy zbroić Polskę, dbać o jej rozwój gospodarczy, by Polacy nigdy więcej nie musieli iść do powstań, by Polska nigdy nie była ofiara agresji, by w rękach każdego z Polaków było tyle broni, by mógł czym stawiać opór agresorom.

 

W dyskusji o militarnym sensie Powstania Warszawskiego niezwykle ważna jest wydana staraniem wydawnictwa zakonu Pijarów eSPe praca Andrzeja Solaka „Warszawa 44”. „Warszawa 44” to doskonała synteza dziejów Powstania Warszawskiego. Tego, jak do niego doszło, co się w czasie jego trwania wydarzyło, i jakie były jego skutki. Praca, która z jednej strony pokazuje męstwo polskich patriotów, a z drugiej uświadamia bezsens decyzji o wywołaniu powstania.

 

Sens walki zbrojnej z niemieckim okupantem podważały akcje odwetowe niemieckiego okupanta na polskich cywilach. Od samego początku niemieckiej okupacji w odwecie za akcje partyzantów i podziemia Niemcy mordowali każdorazowo kilkuset polskich cywilów.

 

Zbrodnie na Polakach dokonywał nie tylko niemiecki, ale i rosyjski okupant (pisze rosyjski, bo dziś Rosja za swoje dziedzictwo uznaje poczynania sowietów w czasach ZSRR i nie ma co z Rosjanami na ten temat polemizować). Rosjanie dokonywali zbrodni i za czasów sowieckiej okupacji 1939-1941, i w czasie gdy zostali po ataku Niemców wyparci w na wschód (zbrodni na Polakach mieszkających na Kresach okupowanych przez Niemców dokonywała sowiecka partyzantka).

 

Wbrew doświadczeniu z czasów sowieckiej okupacji 1939-1941 i działań sowieckiej partyzantki po 1941 roku, Armia Krajowa podęła decyzje o akcji „Burza”. W ramach akcji „Burza” żołnierze AK ujawniali się wobec wkraczających od stycznia 1944 Rosjan i razem z nimi walczyli z Niemcami. W czasie walki wszystko było OK, ale tylko jak Niemcy przegrywali, kolejne oddziały AK były likwidowane przez Rosjan, szeregowcy trafiali przymusowo do Armii Czerwonej lub polskojęzycznych oddziałów podległych Rosjanom, a kadra była przez Rosjan mordowana.

 

Dodatkowo w czasie walk z Niemcami w ramach akcji „Burza” oddziały AK przekonywały się, że nie są w stanie pokonać o wiele lepiej uzbrojonych Niemców. Nie można było też mieć więc wątpliwości do postawy Rosjan — Rosjanie mordowali Polaków na Kresach i w Polsce centralnej, dokonywali gwałtów na kobietach, rabunków, i wywózek Polaków na Sybir. Rosjanie nie postawili też złudzeń, w lipcu 1944 prezentując nowe podległe sobie komunistyczne władze Polski. Ostatecznie zachód zgodził się także, na podporządkowanie ziem polskich Rosji.

 

Przed samym wybuchem Powstania Warszawskiego Niemcy zgromadzili w Warszawie olbrzymie siły zbrojne. Dowództwo AK doskonale o tym wiedziało. Tak jak o tym, że powstańcy warszawscy nie mają broni, by walczyć. Oczywiste było też to, że alianci zachodni nie mają jak skutecznie pomóc powstańcom, ani nie chcą tego robić.

 

Pomimo doświadczenia zbrodni na Polakach dokonywanych przez wkraczające oddziały Armii Czerwonej i doświadczenia niemożności pokonania bez uzbrojenia lepiej uzbrojonych wojsk niemieckich AK zdecydowała się kontynuować plan Burza i wywołała Powstanie Warszawskie.

 

Według Andrzeja Solaka warszawska AK nie dysponowała wystarczającą bronią, by uzbroić swoich żołnierzy. W lipcu 44 część zapasów broni z Warszawy AK przekazała na Kresy do realizacji akcji „Burza”. Zapasy amunicji pozwalały AK na prowadzenie ciągłego ognia tylko przez 30 sekund. W dniu wybuchu powstania AK przejęła tylko 40% swoich zasobów broni ukrytych w skrywkach. Powstańcy dysponowali 300 pistoletami maszynowym, 67 karabinami maszynowymi, 1000 karabinami, 1700 pistoletami. Broni, wystarczało tylko dla mniej niż 1500 powstańców.

 

Za to Niemcy w warszawie dysponowali w pełni uzbrojonymi 6000 żołnierzami niemieckiej armii, 4300 SSmanami i policjantami, 6000 żołnierzami niemieckiego lotnictwa. Czyli siłami ponad 16.000 w pełni uzbrojonych żołnierzy. Broń palną mieli niemieccy urzędnicy i cywile, Dodatkowo w walkach z powstańcami brały jednostki niemieckiej armii przez Warszawę zdarzające na front.

 

Polacy, odmiennie niż Niemcy, nie mieli doświadczenia bojowego i nie byli wyszkoleni do walk w mieście. Od początku powstania AK miała gigantyczne straty, Powstanie stało się dla Niemców okazją do wyrznięcia Polaków. W czasie trwania walk Niemcy ściągnęli do Warszawy kolejne siły, w tym i zaprawione w bojach jednostki specjalizujące się w ludobójstwie.

 

Do zwalczania powstania Niemcy użyli lotnictwa i artylerii, Warszawa była bombardowana przez samoloty, 260 dział, 150 czołgów, 3 pociągi pancerne, i jeden kuter.

 

Najnowsze szacunki mówią o 130.000 zabitych cywilów, 18.000 zabitych powstańcach, i 60.000 warszawiaków zabitych w niemieckich obozach po tym, jak po kapitulacji stolicy zostali do nich przez Niemców wysłani. Była to głównie polska elita, podczas gdy w czasie walk Niemcy stracili w Warszawie głównie hołotę. W trakcie walk zniszczono 25% zabudowań zachodniej strony warszawy. Kolejne 30% Niemcy zniszczyli po powstaniu. W trakcie i po powstaniu Niemcy rabowali mienie warszawiaków.

 

Historia musi być dla Polaków nauczycielką życia. Nie ma sensu walczyć, gdy nie ma się broni, a siły wroga są przeważające, dlatego tak ważna jest militaryzacja Polski, to by Polacy zostali narodem posiadaczy broni, i dysponowali silą wyszkoloną do walki i mającą broń. Trzeba brać przykład z Żydów i wielką tragedię narodową wykorzystawszy jako argument propagandowy. Tak jak dziś Żydzi instrumentalnie wykorzystują holocaust dla dobra diaspory i Izraela, tak Polacy muszą wykorzystywać Powstanie Warszawskie dla dobra Polski w bieżącej polityce.

 

Jan Bodakowski