Do takich wniosków doszedł związany z Defense News oraz CNBC redaktor Burak Bekdil. Powołuje się tutaj na sondaż Sodev. Wedle niego, 60,5 proc. osób popierających prezydenta Recepa Erdogana woli życie w chrześcijańskiej Szwajcarii niż w muzułmańskiej Arabii Saudyjskiej. Ukazuje to również porażkę rządów, bo cytowani młodzi ludzie nie widzą w swoim kraju przyszłości.

Na przeszkodzie stoi między innymi kwestia wolności. Anonimowy profesor cytowany przez Bekdila wskazuje, że młodzi Turcy nie mają ochoty na podążanie wytycznymi religii.

- Wolność dla większości młodych ludzi jest ważniejsza niż modlitwy. To jest to, co konserwatywni politycy często przeoczają - wskazał cytowany pracownik uniwersytetu. Media społecznościowe są również pewnym znakiem działań rządu.

W przeciągu pierwszych sześćdziesięciu pięciu dni trwania epidemii rząd aresztował ponad pół tysiąca Turków za rozpowszechnianie "nieprawdziwych wiadomości" w mediach społecznościowych. Tym samym wpisał się już w praktyki znane chociażby od 2019 roku. Wtedy Turcja zamknęła 98 494 strony internetowe. Liczba zablokowanych kont na Twitterze sięgnęła siedmiu tysięcy. Za tym poszło usunięcie czterdziestu tysięcy tweetów. Obok tego cenzura objęła również dziesięć tysięcy nagrań na YouTube. Na Facebooku sześć tysięcy dwieście kont również stało się ofiarami nagonki ze strony władz.

Efektem tych działań jest niechęć pokolenia do czerpania radości z islamu. Widzą w nim tylko zakazy i niszczenie tego, co promuje Zachód. Media społecznościowe są dziś na świecie promowane oraz ukazywane jako forma wolności. Swoboda w ich korzystaniu dla wielu stanowi wyznacznik poziomu demokracji, a przynajmniej w jakim dużym stopniu występuje publiczna swoboda. Oczywiście te przekonania pomijają ograniczenia jakie wprowadzają same platformy.

Jednakże tutaj zderzyła się Turcja w ramach programu uczynienia pokolenia bogobojnych mahometan. Badania Kondy pokazały, że młodzi odwrócili się od islamu. Modlili się mniej niż ich starsi rodacy. Kobiety również mniej chętnie zasłaniały włosy. Realia życia również uderzają w aspiracje młodych osób. Wedle badania Sodevz z dziewiętnastego maja 2020 70,3 proc. ankietowanych uważa, że bez znajomości młode osoby nie mają szans w starciu z biurokracją i układami politycznymi. Do tego tylko 30 proc. proc. uważa, że istnieje w Turcji wolność wypowiedzi w mediach.

Cytowane badania dowodzą, że młodzi Turcy żyją wedle wytycznych Zachodu. Orientacja na tę kulturę nie oznacza jednak, że automatycznie dokonają masowej konwersji na chrześcijaństwo. Dla 72 proc. młodych Turków wejście do Unii Europejskiej stanowi rzecz godną pochwały i wsparcia. Nie dziwi również, że ponad 330 tys. osób wyjechało za granicę w poprzednim roku. Blisko 41 proc. z nich stanowiły młode osoby rozumiane jako te między dwudziestym czwartym, a trzydziestym czwartym rokiem życia.

- Emigracja stała się ucieczką od problemów dnia codziennego. W kraju bezrobocie wśród młodych osób sięga dwudziestu pięciu procent. Wielu z młodych ludzi jest zależnych finansowo od swoich rodzin i pracują za najniższe stawki - wyjaśniał na łamach Arab News dyrektor wykonawczy Istambulskiego Instytutu Badań Politycznych Sere Selvin Korkmaz.

Dodatkowo już pojawia się projekt kolejnej ustawy, jaki głosi, że kontrola mediów społecznościowych się pogłębi. Z jednej strony rząd blokuje film z Netflixa, bo zawiera postać homoseksualisty. Zarazem jednak nie dba, aby jego obywatele posiadali pracę. Ukazuje tym samym, jak wygląda w praktyce islam ukazywany przez część komentatorów za wzór. Turcja bowiem stanowi dla części lewicy przykład kroków w stronę przejmowania muzułmanów na swe łono. Głównie za pomocą ekonomii.

Jacek Skrzypacz