- Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia, przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć – a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi – to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę - czytamy Biblii (Ex 33, 7-9).

Z napomnienia Boga naszego jednoznacznie wynika, że mamy uświadamiać tęczowych, że ich zachowania seksualne są grzeszne, i za grzech przyjdzie im zapłacić. Ci, którzy nie wywiązują się z obowiązku napominania tęczowych, sami grzeszą i za swoje milczenie będą musieli zapłacić na sądzie ostatecznym. Z perspektywy życia wiecznego rozsądne jest to, by w celu uniknięcia kary Bożej napominać tęczowych o tym, że ich zachowania są grzeszne.

O tym, że zachowania tęczowych są grzeszne, wiemy doskonale z kart Pisma Świętego. W 19 rozdziale Księgi Rodzaju opisane jest niszczenie Sodomy i Gomory za grzech homoseksualizmu.

W 18 rozdziale, 22 wersie, Księgi Kapłańskiej Bóg zabrania aktów homoseksualnych. - Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość! - czytamy.

Księga Kapłańska w rozdziale 20 werset 13 przewidywała karę śmierci za akty homoseksualne, która przewiduje, że "obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli".

Na szczęście dla tęczowych Polska jest krajem katolickim, a nie protestanckim, a katolicy odczytują Biblię w duchu nauczania Kościoła katolickiego, które nie jest tak radykalna, podczas gdy protestanci opierają się na dosłownym odczytaniu Biblii.

Tak jak Stary Testament, tak i Nowy Testament uznaje homoseksualizm za grzech. Święty Paweł w liście do Rzymian (1, 26-27) stwierdził, że „to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze". - Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie - czytamy.

W Liście do Koryntian święty Paweł przypomniał, że trwający w grzechu homoseksualiści nie zostaną zbawieni, a jedyną szansą na zbawienie dla gejów i lesbijek jest nawrócenie i powstrzymanie się od grzesznych relacji seksualnych.

Jan Bodakowski