Dowódcą załogi Westerplatte był mjr Henryk Sucharski, a jego zastępcą kpt. Franciszek Dąbrowski. Na Westerplatte były 4 betonowe wartownie i przystosowane do obrony koszary oraz willa podoficerska; w sierpniu zostały zbudowane umocnienia polowe.


Historia bohaterskiej obrony polskiej składnicy tranzytowej sięga ostatnich dni przed wybuchem II wojny światowej. 25 sierpnia 1939 przybył do Gdańska pod pretekstem "wizyty kurtuazyjnej" niemiecki pancernik Schleswig-Holstein. To właśnie ten statek 1 września o godz. 4:48 otworzył na Westerplatte ogień z 11 dział kal. od 88 do 280mm. Jednocześnie polskich żołnierzy zaatakowała kompania szturmowa marynarki z pancernika. 


Atak ten i następny, wsparty miotaczami min 170mm, SS Heimwehr Danzig i plutonem piechoty SS, poprzedzone skoncentrowanym ogniem artylerii pancernika oraz karabinow maszynowych plutonu km z pancernika, kompanii Landespolizei oraz SA Kustenszutz, zostały odparte. 

Od 2 września Niemcy prowadzili działania oblężnicze: ostrzał artyleryjski z pancernika i dział polowych; nalot 2 eskadr Sztukasów (2 września); ostrzał z morza przez torpedowiec (4 września); intensywne patrolowanie i rozpoznanie walką. 6 i 7 września Niemcy usiłowali podpalić las ropą podwiezioną drezynami w cysternach. Sciągneli również do walki kompanię szkolną pionierów uzyskując ponad trzykrotną przewagę liczebną, nie licząc załogi pancernika i artylerzystów.


Łącznie w walkach o Westerplatte wzięło udział co najmniej 650-700 żołnierzy niemieckich (nie licząc załóg okrętów i artylerzystów), wyposażonych w co najmniej 30 dział, co najmniej 35 km i pewną liczbę lekkich moździerzy i miotaczy ognia. 7 września, o godz. 10.15, po 7-dniowej walce załoga Westerplatte skapitulowała.


Niemcy w akcie szacunku dla trudnego przeciwnika pozwolili majorowi Sucharskiemu zatrzymać w niewoli szablę kawaleryjską. Podczas walk o Westerplatte straty niemieckie wyniosły co najmniej 31 zabitych i 105 rannych. Straty polskie co najmniej 15 poległych oraz 39 rannych i kontuzjowanych.


Obrońcy Westerplatte przez 7 dni wiązali znaczne siły niemieckie (w założeniach mieli bronić się kilkanaście godzin - wg relacji mjr. Sucharskiego), a przekazywana przez polskie radio wiadomość, że "Westerplatte jeszcze się broni", podtrzymywała na duchu walczące wojska polskie. 


Przez kilkadziesiąt powojennych lat obrona Westerplatte owiana była niekwestionowaną legendą, a bohaterem został okrzyknięty dowódca Składnicy mjr Henryk Sucharski. Pojawiające się jednak, przynajmniej od kilkunastu lat, publikacje ukazują zupełnie inny obraz obrońców. Wskazują przede wszystkim na załamanie dowódcy i przejęcie komendy przez jego zastępcę kpt. Franciszka Dąbrowskiego, opisują próby poddania składnicy w pierwszych dniach walk oraz bunt żołnierzy.

Chodzi przede wszystkim o naradę dowódców, którą Sucharski zwołał 5 września. Postanowiono wówczas trwać na stanowiskach (szczególnie kpt. Franciszek Dąbrowski był chętny do walki). Według niektórych relacji szlochający Sucharski prosił o poddanie Westerplatte. Dąbrowski prawdopodobnie zagroził, że jeśli major nie przestanie namawiać żołnierzy do kapitulacji, rozkaże go aresztować. Sucharski nadal pozostawał faktycznym dowódcą obrony, a co za tym idzie zwierzchnikiem Dąbrowskiego, który winien mu był posłuszeństwo, niezależnie od warunków bojowych. Istnieją relacje, które przekazują, iż Sucharski faktycznie na krótko znalazł się "pod kluczem", co miało być akcją co bardziej bojowo nastawionych obrońców Składnicy. Wydarzenia te kładą się cieniem na historii obrony Westerplatte, ale pokazują też, w jakich warunkach działali polscy obrońcy.

Rankiem 7 września szaleńczy szturm niemiecki dotarł niemalże do centrum placówki. Bohaterstwo obrońców jeszcze raz pozwoliło na odrzucenie Niemców w tył. Mimo iż żołnierze cały czas byli zorganizowanym oddziałem i skutecznie stawiali opór wielokrotnie silniejszemu przeciwnikowi, ich zmagania musiały zostać zakończone. Na skutek wyczerpania amunicji oraz fatalnej sytuacji sanitarnej mjr Sucharski decyduje się poddać placówkę. Także tutaj pojawiają się pewne rozbieżności dotyczące poddania Westerplatte. Być może była to samowolna inicjatywa Sucharskiego, a być może załoga przystała na przerwanie walk, wiedząc, iż nie mogą być kontynuowane. Niezależnie od kulis podejmowania decyzji przez dowództwo obrony Westerplatte, należy pamiętać o polskich Bohaterach, którzy stanęli wówczas w nierównej walce przeciwko najeźdźcom z III Rzeszy. Stawiali im czoła tak długo, jak było to możliwe, co wprawiło w zdumienie Niemców.  

PZ 
Źródło: 1939.pl, sww.w.szu.pl