DiMezzo przyznał, że spodziewał się porażki. Sądził, że ludzie skorzystają z obowiązującego prawa write-in, czyli możliwości dopisania własnego kandydata. Tymczasem okazało się, że zdeklarowany radykalny lewak wygrał.

Jak napisał na swoim blogu, sprzeciwia się systemowi pozwalającemu tysiącom ludzi zagłosować "mimo, że absolutnie nic nie wiedzą o osobie, którą nominują na najpotężniejsze stanowisko organów ścigania w hrabstwie".

- Ubiegam się o stanowisko szeryfa, ponieważ sprzeciwiam się temu właśnie systemowi, a szeryf ma najwięcej praktycznych możliwości w hrabstwie Cheshire, aby sprzeciwić się temu systemowi - przekonywał.

DiMezzo związany jest z grupą amerykańskich libertarian. Już wcześniej wystawiali swoich kandydatów. Prowadzi także własny program radiowy.