Ekaterina i Conrad den Hertog to rosyjsko-australijskie małżeństwo, które od lat mieszka w Holandii. W lutym 2018 r. Martin został w środku nocy siłą zabrany z rodzinnego domu. Jako powód podawano jego zaburzenia rozwojowe takie jak brak komunikacji z rówieśnikami czy wybuchy złości. Ich przyczyną była ciężka postać autyzmu zdiagnozowana u chłopca. Objawy te błędnie uznano za oznakę rzekomych zaniedbań rodzicielskich i stosowania przez rodziców przemocy.


Martin w trybie nagłym został odseparowany od rodziców bez zgody odpowiednich organów. Przez ponad rok Ekaterina i Conrad mieli ograniczone możliwości kontaktu z synem. Wskutek walki o dziecko umożliwiono rodzicom widzenia z chłopcem przez kilka godzin w tygodniu. Podczas spotkań Martin wykazywał ogromną radość z kontaktu z matką i ojcem. Ze względu na rozłąkę, u dziecka nastąpił znaczący regres rozwojowy. W trakcie spotkań z rodzicami chłopiec wyrażał chęć ucieczki. Ekaterina i Conrad zdecydowali się na pozostawienie całego majątku i wyjazd z synem do Polski w celu zapewnienia mu należytej opieki i rehabilitacji, o co nie dbały holenderskie służby.


Władze Królestwa Niderlandów wysłały za rodzicami Europejski Nakaz Aresztowania. Sąd Okręgowy w Warszawie nie zdecydował się na wydanie rodziny. Powodem były wątpliwości, czy holenderskie sądy są w pełni niezawisłe i niezależne od innych władz. Ponadto, sąd wskazał, że w sprawie rażąco pogwałcono prawa i wolności rodziców, a powrót do Holandii mógłby skutkować ich dalszym naruszaniem. Z uwagi na ustawodawstwo holenderskie, chłopiec mógłby być nawet poddany eutanazji. Sąd zwrócił również uwagę na to, że wszystkie dowody wskazują, iż właściwy rozwój Martina następuje tylko w rodzinie biologicznej.


To kolejna sprawa, w której rodzice, których prawa zostały naruszone w innych krajach, szukają ochrony prawnej w Polsce. Instytut Ordo Iuris interweniował poprzednio m.in. w sprawie Norweżki Silje Garmo, która przyjechała do Polski z córką oraz Rosjanina Denisa Lisowa, który uciekł ze Szwecji z trzema córkami.


„Orzeczenie Sądu Okręgowego w Warszawie potwierdza, że polskie władze stoją na straży praw i wolności gwarantowanych w szeregu aktów prawa międzynarodowego. Uzasadnienie sądu polskiego to faktycznie akt oskarżenia pod adresem władz holenderskich. Sąd w ustnych motywach zwracał uwagę na systemowy problem polegający na bezpodstawnym odbieraniu dzieci z rodzinnych domów w Królestwie Niderlandów. Kompleksowe opinie wybitnych specjalistów z zakresu zaburzeń rozwojowych jednoznacznie potwierdzały, że dobro Martina będzie realizowane wyłącznie podczas pobytu z Katyą oraz Conradem, a rodzice posiadają pełnię kompetencji opiekuńczych i wychowawczych" – podkreśla adw. dr Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris oraz jeden z pełnomocników rodziny.