Ataki na Polaków to łamanie traktatów

Przed wyborami samorządowymi w 2007 roku przywódca litewskich konserwatystów, partii skrajnie nacjonalistycznej, Vytautas Landsbergis wzywał do „historycznego zwycięstwa nad Polakami na Wileńszczyźnie” i zachęcał do licznego meldowania się w rejonie wileńskim, aby poprzez zmiany w składzie narodowościowym podczas głosowania, odsunąć AWPL od władzy w podwileńskim samorządzie. To była zupełnie niewyobrażalna i skandaliczna ingerencja w wolny proces wyborczy, a do tego pogwałcenie przez litewskiego polityka prawa, zarówno traktatu z Polską, jak też umów międzynarodowych w tym Konwencji Ramowej Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych. Oba akty prawne zakazują jakiegokolwiek wpływania na zmiany demograficzne na terenach zamieszkałych przez mniejszości narodowe. Tamta oburzająca antypolska akcja zakończyła się całkowitym fiaskiem, bo ludzie dostrzegli bezprawie i nienawiść stojącą za wezwaniem Landsbergisa, a skutek był odwrotny od zamierzonego, czyli jeszcze większa niż zazwyczaj mobilizacja mieszkańców i silnie wyrażone poparcie dla AWPL.

Antypolska polityka konserwatystów

Na przestrzeni ostatnich 30 lat notowaliśmy na Litwie wiele działań wymierzonych przeciwko Polakom na Litwie. Najbardziej pamiętne to rozwiązanie samorządów Wileńszczyzny na początku lat 90., przejęcie ziemi polskich właścicieli poprzez niedorzeczną i niespotykaną nigdzie na świecie procedurę „przenoszenia ziemi”, czyli przepisy umożliwiające faktyczną litewską kolonizację Wileńszczyzny (na tym niecnym procederze skorzystała m.in. rodzina Landsbergisa), wielokrotne próby ograniczania polskiego szkolnictwa (m.in. zmiany w ustawie oświatowej z 2011 r., przeciwko którym masowo protestowało polskie środowisko na Litwie organizując wiece, strajki, zbierając ponad 60 tysięcy podpisów pod protestem złożonym w prezydenturze). Również zmiany w prawie wyborczym były wymierzone w Polaków, jak choćby wprowadzenie 5-procentowego progu wyborczego dla partii mniejszości narodowych, co jest niechlubnym wyjątkiem w skali całej Europy, a także zmiany okręgów wyborczych polegające na przyłączaniu niektórych polskich gmin do obwodów litewskich, przez co następowały niekorzystne dla Polaków zmiany składu narodowościowego wyborców. Podobnych antypolskich działań łamiących prawo międzynarodowe było na przestrzeni lat zresztą jeszcze dużo więcej.

Dyskryminacja i mowa nienawiści na tle narodowościowym

Tym razem ultraliberalny dziennikarz i celebryta Andrius Tapinas, mówiący w sprawach polskich językiem landsbergisowskich konserwatystów, podobnie jak wcześniej Landsbergis, wezwał do działań przeciwko Polakom na Wileńszczyźnie w związku z nadchodzącymi wyborami sejmowymi. Tapinas sam ujawnił w mediach, że zamierza w sposób zorganizowany zniechęcać do głosowania na polską partię po to, aby ta nie znalazła się w parlamencie. W tym celu prowadzi kampanię oszczerstw, pomówień, dezinformacji i manipulacji. To klasyczny przypadek dyskryminacji oraz mowy nienawiści na tle narodowościowym. Działania Tapinasa to bez wątpienia haniebne podżeganie do przemocy i nienawiści wobec Polaków poprzez upowszechnianie nieprawdziwych i niezweryfikowanych informacji oraz wezwanie do określonych antypolskich działań. Są to zachowania ścigane w państwach demokratycznych przez prokuraturę. Przy okazji dopuścił się on również głębokiego naruszenia zasad neutralności i obiektywności dziennikarskiej. Jego postępowanie wskazuje także na rażące naruszenie przepisów prawa wyborczego, gdyż aktywna agitacja (a w tym przypadku oszczercza kampania wymierzona w konkretnego uczestnika wyborów) powinna mieć umocowanie w przepisach i procedurach wyborczych, wymaga przejrzystej sprawozdawczości i wykazania źródeł finansowania. Nad tymi problemami będą musiały się pochylić stosowne instytucje i organy państwowe.

Sprawa do prokuratury i Głównej Komisji Wyborczej

W odpowiedzi na te skandaliczne ataki noszące znamiona podżegania do nienawiści na tle narodowościowym, Polacy na Litwie słusznie zareagowali i podjęli się obrony swojej godności. Zostało wystosowanych kilka pism: do Głównej Komisji Wyborczej, ponieważ działania Tapinasa są rodzajem niedopuszczalnej „brudnej” kampanii wyborczej, do Inspektora Etyki Dziennikarskiej, ponieważ złamał on zasady etyki dziennikarskiej oraz do Prokuratury Generalnej, ponieważ jego mowa nienawiści nosi znamiona przestępstwa. Za wszystkie te nikczemne czyny Tapinas powinien ponieść surową odpowiedzialność, bo malowany przez niego oszczerczy wizerunek Wilniuków jest zupełnie inny od tego prawdziwego. Polacy na Litwie już na początku niepodległości państwa dokonali wyboru, którego konsekwentnie się trzymają. Sprawy polityczne powierzyli Akcji Wyborczej Polaków-Związkowi Chrześcijańskich Rodzin, która godnie reprezentuje Wileńszczyznę i broni praw jej mieszkańców do zachowania mowy, kultury i tradycji swoich przodków. Dlatego w każdych wyborach polska partia otrzymuje tu zdecydowane poparcie, a osiągane sukcesy budzą podziw poza granicami kraju, co dobrze zilustrowała wypowiedź byłego ministra spraw zagranicznych, obecnego europosła Radosława Sikorskiego: „Polacy i Polonia rozproszona po całym świecie powinny brać przykład z doskonałej samoorganizacji i determinacji w dochodzeniu swych praw przez polską społeczność na Litwie. Ta jedność, determinacja i skuteczność mieszkańców Wileńszczyzny wywołuje chorobliwą frustrację i nienawistne ataki podejmowane przez wrogów polskości, takie też są działania podjęte przy okazji obecnych wyborów przez Tapinasa – to wyraz otwartej wrogości i nienawiści do Polaków od stuleci mieszkających na Wileńszczyźnie, a AWPL-ZChR – co potwierdzają badania opinii publicznej – jest uważana za najuczciwszą partię na krajowej scenie politycznej.

Kompromitacja Tapinasa

Chociaż działania Tapinasa stanowią małe zagrożenie dla AWPL-ZChR, to jednak same w sobie są absolutnie skandaliczne i niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa, są bezpośrednim atakiem o podtekście antypolskim. Inicjator tej nagonki opiera się na najniższych instynktach i zamiast oferować mieszkańcom coś pozytywnego, on nawołuje do walki z mieszkańcami, konkretnie do walki z Polakami z Wileńszczyzny. Jestem jednak przekonany, że tak jak antypolska akcja Landsbergisa poniosła całkowitą klęskę w 2007 r., tak również obecnie jego ślepy naśladowca Tapinas dozna totalnej kompromitacji.

Dr Bogusław Rogalski, politolog, ekspert ds. międzynarodowych