Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od listu, który wystosowało 50-ciu ambasadorów z całego świata, którzy zaapelowali do Polski, aby ta respektowała prawa mniejszości seksualnych. Można to odebrać jako atak na Polskę i próba wmówienia, że w Polsce prawa mniejszości nie są dostatecznie chronione.

- Chcemy wyrazić nasze poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami - możemy przeczytać w liście wystosowanym przez 50-ambasadorów.

List podpisali ambasadorowie z takich krajów jak np: ambasadorowie z Albanii, Argentyny, Australii, Austrii, Belgii, Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Dominikany, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Irlandii, Islandii, Izraela, Japonii, Kanady, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Meksyku, Niemiec, Norwegii czy Nowej Zelandii.

Szczególnie absurdalny jest tu podpis ambasadora Indii. W jego kraju bowiem dochodzi do wielu brutalnych prześladowań chrześcijan, w tym licznych ataków na kościoły. W tym kraju dochodzi także do ataków na muzułmanów. Sytuacja w Indiach w kwestii prześladowań innych wyznań z roku na rok się pogarsza, a ochrona wszelkich mniejszości w tym kraju jest raczej niemożliwa. Jak więc taki kraj może sugerować Polsce, że prawa mniejszości seksualnych są łamane?

Na list bardzo szybko odpowiedziała ambasador USA Georgette Mosbacher, popierając apel.

- Prawa człowieka to nie ideologia - są one uniwersalne. 50 ambasadorów i przedstawicieli się z tym zgadza - napisała w jednym z wpisów na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

Jej wypowiedź obiła się szerokim echem w mediach i została mocno skrytykowana przez opinię publiczną, a także wielu polityków.

To jednak nie jedyna wypowiedź popierająca w/w apel. Na temat apelu postanowiła wypowiedzieć się Europoseł Sylwia Spurek. Warto przypomnieć, że polityk słynie z wielu absurdalnych wypowiedzi np. poparcia dla legalnej aborcji, zasłynęła również stwierdzeniem, że „krowy są gwałcone, żeby mogły być zapłodnione, żeby mogły dawać mleko”.

Znana jest również z wielokrotnego donoszenia na Polskę. Nie tak dawno na swoim Twitterze opublikowała wpis, w którym domagała się sankcji wobec Polski od Unii Europejskiej. Jak twierdziła, w Polsce prawa działaczy i działaczek LGBT są łamane.

- W reakcji na wydarzenia w Waw przed chwilą skierowałam do @EU_Commission interpelację. Pytam o rozszerzenie zakresu postępowania z art. 7 przeciwko PL; zapewnienie bezpieczeństwa osobom LGBTI; stan prac nad powiązaniem funduszy z respektowaniem praworządności - taki komunikat jakiś czas temu można było przeczytać także na Twitterze Spurek.

- 7 sierpnia w Warszawie w związku z zatrzymaniem działaczki LGBTI, wobec której zastosowano budzące wątpliwości tymczasowe aresztowanie, miały miejsce protesty. Spotkały się one z kontrowersyjną reakcją Policji, która użyła przemocy fizycznej, ponad 40 osób zatrzymano, a jak podają adwokaci i adwokatki – doszło do naruszeń prawa do obrony. Akcja Policji jest postrzegana jako pokaz siły państwa wobec mniejszości LGBTI - zaznaczała polityk.

To wtedy jednak nie był pierwszy raz kiedy doniosła na Polskę.

- W odpowiedzi na moją interpelację dot. przekopu Mierzei KE stwierdziła, że Polska nadal w pełni nie współpracuje z UE w celu wyeliminowania wszystkich uchybień prawnych tej inwestycji. W związku z tym Polsce grozi skarga do TSUE. Ja sprawy nie odpuszczę i będę jej pilnować w PE - napisała innym razem.

Sugerowała również, że prawa kobiet w Polsce nie są dostatecznie chronione.

- Kobiety w Polsce nie są w pełni chronione przed przemocą w rodzinie, nie mają dostępu do legalnego i bezpiecznego przerywania ciąży - pisała.

Teraz listem wystosowanym przez ambasadorów Sylwia Spurek jest zachwycona. Jak zwykle, ponarzekała na Polskę.

- Są sytuacje, kiedy chciałabym, aby Polska miała twarz Francji, Belgii, czy Niemiec - napisała.

- Jak długo rządy innych państw będą musiały uczyć polski rząd, czym są prawa człowieka i jak je bronić? Dziękuję każdemu ambasadorowi i każdej ambasadorce za ten list i gest solidarności! - dodała Europoseł.

Jak widać europoseł Sylwia Spurek „odlatuje” bardzo często. Czy kiedyś zacznie szanować nasz kraj?

Agnieszka Malinowska