Jakimowicz w programie w czerwcu ubiegłego roku wspominał, jak poszedł do Teatru Kwadrat na pewną premierę.

- Siedziałem w pierwszym rzędzie, obok mnie siedziała pani Niemczycka... - wspominał Jakimowicz, na co prowadzący wtrącił "czyli też mafia".

- Ja już nic nie powiem, bo już jestem homofobem, jestem rasistą, więc jak jeszcze to powiem, to już w ogóle. Jeśli jeszcze powiem, że Kulczyk żyje, to też mi się już dostało - odpowiedział Jakimowicz.

- A żyje Kulczyk? - zapytał Otoka-Frąckiewicz.

- No pewnie, że żyje - odpowiedział Jarosław Jakimowicz.

To nie pierwsza wypowiedź aktora, jakoby miliarder miał żyć.

- Odpowiem Wam tylko jedną rzecz. Co widzieliście na filmie „Młode Wilki”? Widzieliście to, co widział Szwedes w samochodzie, czyli że się rozpryskuje głowa jego przyjaciela na szybie. Nie było pogrzebu, nie było leżących zwłok.  A może on to musiał zobaczyć, żeby uratować ich przyjaźń, żeby on się wycofał z tego, żeby nie wszedł. Nie tacy wracali, ja w filmie „Młode Wilki” mówię taki tekst, który jest przypadkowy wtedy, ale jakże on jest ładny i pasuje do paru innych zdarzeń z naszego życia politycznego, np. teraz. Patrz: moim zdaniem Pan Kulczyk. "Jeżeli chcesz wyjść z tego biznesu, to zrób tak, żeby wszyscy myśleli że nie żyjesz" - mówił Jakimowicz w "Skandalistach" w Polsat News.

Poniżej cały program w telewizji wPolsce. Omówiony wątek zaczyna się w połowie 16. minuty.