Sanjeev Sabhlok zrezygnował z posady w rządzie stanu w zeszłym tygodniu. Już wcześniej starał się działać na rzecz poluzowania drakońskich restrykcji, jakie rząd narzucił społeczeństwu pod pretekstem tzw. pandemii koronawirusa.

– Drogi Danie [premier stanu – red. Kr.], służyłem twojemu rządowi jako ekonomista od 10 września 2020 roku, ale rezygnuję w proteście przeciwko twojemu państwu policyjnemu. Nie przybyłem do Australii, by być niewolnikiem kapryśnego rządu. Nie wdrożyłeś zarządzania kryzysowego, badania ryzyka, polityki opartej o dowody, nie przeprowadziłeś analizy zysków i strat. Żadnych uzasadnień. Po prostu kaprys. Musisz zresetować politykę stanu natychmiast. Lecz jeśli nie, odejdź – napisał w liście Sabhlok,

Sabhlok już miesiąc wcześniej stwierdził, że czas tzw. pandemii w historii nazwany zostanie okresem „wielkiej histerii”. – Jedną dobrą rzeczą w tej pandemii jest to, że widzieliśmy prawdziwe kolory naszych przywódców – wszystkie są czerwone – dodał.

W rozmowie z „Australian Financial Review” podkreślił też, że władze stanu próbowały zmusić go, by usunął swoje wpisy krytykujące totalitarne zachowania rządu.

– Australia sygnalizuje światu, że jest zamknięta dla biznesu i nie dba o ludzką wolność. To doprowadzi do osłabienia inwestycji biznesowych i wpłynie na przyszłą migrację wykwalifikowanych pracowników, edukację oraz turystykę – zapowiada były ekonomista stanu Wiktoria w Australii.

Z kolei polityków oskarżył o „taktykę zastraszania”. Skrytykował też wypowiedź ministra zdrowia Bretta Suttona za tezę, jakoby Covid-19 był „największym wyzwaniem dla zdrowia publicznego od czasów hiszpańskiej grypy”.