Już od początku filmu jesteśmy wprowadzeni w klimat, przez fragmenty kazań Ks. Jerzego Popiełuszki, które stanowią coś więcej niż tło wypowiedzi ludzi, którzy go znali. W jego naukach powtarzają się słowa, które mają głębokie znaczenie: wolność, prawda, miłość, godność - ale także ofiara, koszt i wreszcie - wielkość. Zwraca się wprost, nie używając wielu epitetów, mówi jak jest i jak ma być. 
Upomina się najpierw o godność ludzką, potem o wolność - co brzmi szczególnie mocno, gdy już jest świadkiem rozpraw i uwięzienia konkretnych osób. 

Demaskował 

Jest taki fragment, w którym Ks. Jerzy demaskuje fałszywy obraz ustroju, wyjaśniając iż tam, gdzie nie ma swobód obywatelskich, nie ma też i prawdziwego humanizmu - na jaki lubili się powoływać komuniści. Nieustępliwie przypominał prawdę tam, gdzie królowało kłamstwo. 

Upominał

Wobec nadużyć władzy Ks. Jerzy był nieprzejednany, mimo gróźb, ataków na jego mienie i osobę, piętnował błędy, choć nie rzucał wyzwiskami. Jego celem było nawrócenie tych, którzy go śledzili, prześladowali, a w końcu, zamordowali. Choć nie jest pewne, czy byli to ci sami ludzie, bo sprawa tego morderstwa do tej pory nie została wyjaśniona. 

Wspierał potrzebujących

W ustroju, który niósł hasła o wyzwoleniu robotników i chłopów, wspomnienie o ich biedzie i zniewoleniu było wyrazem odwagi, a jednak nie poprzestał na tym. Wspierał rodziny robotników, które przeżyły dramat uwięzienia swoich bliskich. Tym co miał, dzielił się z ptrzebującymi, czuwając nad ich moralnością, budząc wiarę. 

Był niezłomny 

Jak wspominają osoby, które znały duszpasterza Solidarności, był on niezłomny. Już się taki urodził, był twardy w swoich postanowieniach. Nie bał się, uczył innych pokonywać strach, dlatego został przez władze uznany za wroga, którego nie sposób pozyskać, mogli go tylko zamordować. Pytanie: skąd przyszedł rozkaz i kto go wykonał? 

Próby ratunku

Bohaterowie filmu podkreślają, iż Kościół poprzez swoich hierarchów podejmował próby wysłania Ks. Jerzego na studia, aby go ocalić. On jednak nie mógł tego przyjąć, bo podjął odpowiedzialność za powierzonych sobie ludzi. Był gotów na wszystko - aż po męczeństwo. 

Przesłanie z filmu

Warto zatrzymać się przy słowach Marianny Popiełuszko, matki Ks. Jerzego. Mówi ona w prosty sposób o tym, co się stało. Nie kryje bólu, ale i wzywa do nawrócenia: żeby ci ludzie zobaczyli, z kim walczyli. Nie z jej synem, ale z Bogiem.

Dlatego jest błogosławiony i cała Solidarność czeka na jego kanonizację. Bo  jak rzekł: prawda zespala ludzi. A my na tę prawdę czekamy.  


Aleksandra Pietkiewicz