Tej nocy Irlandia ogłosiła najwyższy stopień zagrożenia epidemiologicznego, co jest realnie lockdownem tego kraju.

Jak ogłosił rząd, stopień ten będzie obowiązywał przez sześć tygodni.

- Tego wieczora, kiedy myślimy o następnych sześciu tygodniach podwyższonych do poziomu 5 obostrzeń, musimy pamiętać, że robimy to, by chronić nasze rodziny i najbardziej wrażliwych członków naszej społeczności - napisał na Twitterze premier Martin.

Przekonuje też, że taka metoda walki z epidemią jest "konieczna".

- Przejdziemy przez to i znów będziemy mogli się spotkać - twierdzi.

Decyzja o zamknięciu kraju zapadła w poniedziałek. Tego dnia w Irlandii ponad 1 tys. testów dało wynik pozytywny na obecność koronawirusa. 55 tys. osób ogółem miało wynik pozytywny.

W wyniku lockdownu, Irlandczycy nie będą mogli pracować stacjonarnie, za wyjątkiem osób "niezbędnych do funkcjonowania państwa". Zakazuje się też spotykania z rodziną dalszą oraz znajomymi w domach oraz przydomowych ogródkach. Ćwiczyć wolno wyłącznie w parkach koło domów.

Otwarte pozostaną szkoły, sklepy z żywnością i "podstawowym asortymentem".