- Do głębi oburzony jestem tym, co wczoraj zrobił Polsce Jarosław Kaczyński. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Trybunał Konstytucyjny to dziś kolejna przybudówka partii Kaczyńskiego - powiedział Szymon Hołownia.

- Dziś mogę powtórzyć za sędzią Leonem Kieresem, który wczoraj zgłosił zdanie odrębne – w moim systemie wartości aborcja zawsze jest złem. Tyle że ja, podobnie jak profesor Kieres, jestem świadomy tego, że w Polsce nie żyję dziś sam i że miliony moich rodaków mojego poglądu w tej sprawie nie podzielają - przekonywał, relatywizując kwestię tego, czy można wedle własnego uznania mordować ludzi.

- Polityka to nie przeszczepianie prokuratorem swojego mózgu i sumienia innym. Jeżeli jesteś przywódcą, jeśli powierzono ci odpowiedzialność za wspólnotę, twoim obowiązkiem, a nie dowolnie stosowanym prawem, jest ucieranie z nią rozwiązań, bo dotyczą wszystkich, bo Polska to nie moja diecezja czy moja parafia - kontynuował.

Odniósł się następnie do emocjonalnego przypadku, gdy kobieta "dowiedziała się właśnie, że jej dziecko nie ma czaszki, nie wykształciło mózgu, że organy wewnętrzne są tak zdeformowane, że umrze przed porodem, albo chwilę po nim". Przypominamy więc, że w znacznej mierze przesłanka eugeniczna służyła do mordowania zgodnego z prawem na nasz koszt dzieci z zespołem Downa.

Zaatakował także sam Kościół.

- Ze smutkiem przyjąłem też wyrażane wczoraj zadowolenie biskupów mojego Kościoła. Ze smutkiem, bo oni nadal nie rozumieją, że wołanie przez Kościół partii i prokuratora, by rozstrzygali sytuację konfliktu dwóch wielkich dóbr, dobra dziecka i dobra matki, jest najgłupszym możliwym rozwiązaniem - przekonywał Szymon Hołownia.

Tylko patrzeć, aż Hołownia wyrazi oburzenie, że państwo polskie nadal karze za złodziejstwo czy pobicia. W końcu według zaprezentowanej  logiki, jeśli ktoś jest przeciwny kradzieży, niech nie kradnie, ale pozwoli na to innym, prawda?

Przypominamy też, że Szymon Hołownia jakiś czas temu popełnił słynne nagranie, na którym jako kandydat na prezydenta... zaczął płakać nad konstytucją. Teraz zaś ma pretensje do państwa, że przyjmuje wyrok TK. Czy ktoś dostrzega tu choć krztynę logiki?